9 rzeczy, które chciałabym zrobić tego lata z dzieckiem

W końcu zawitało u nas lato, piękne, słoneczne, gorące. Aż chce się żyć! W takich momentach przychodzi z reguły taki „zastrzyk” energii, czujemy, że możemy zrobić wszystko. Nagle rodzą się ogromne plany na najbliższe tygodnie, przecież tak długo czekaliśmy na tą pogodę, że aż żal będzie jej nie wykorzystać. Wykorzystać na maxa!

Świetny plan!

Jednak kiedy przychodzi jesień, nagle zdajemy sobie sprawę, że z naszych planów niewiele udało nam się zrealizować. Bo za ciepło, bo praca, bo może jednak w następny weekend. I w rezultacie z posępną miną obiecujemy sobie, że w przyszłym roku, w następne wakacje, będzie lepiej. I tak w kółko.

Znacie to? Ja znam doskonale. Jednak tym razem postanowiłam to zmienić. Postanowiłam zrobić listę, zapisać na kartce te rzeczy, które chciałabym w tym roku zrobić, i rozliczyć je po wakacjach. Mam wrażenie, że jak zapisane, będzie bardziej mobilizujące. W wolny weekend będę mogła wybrać coś z listy zamiast pół dnia się zastanawiać, co by tu zrobić. Ale zobaczymy…

Zaczynamy… To jest moja mała lista 9 rzeczy, które chciałabym w tym roku zrobić:

1. Wakacje w ciepłych krajach, piękne plaże, błękitna woda, z dala od domu. Taki relaks. Mówią, że wakacje z dzieckiem to nie odpoczynek, jednak nie wyobrażam sobie wyjazdu bez Młodego. Tym razem jednak skupimy się na bardziej „leniwych” zajęciach, niż na zwiedzaniu nowego miejsca. W planach jest plaża, place zabaw i inne „dziecięce” atrakcje. Zresztą zobaczymy. Plan jest, a realizacja… To się okaże.

2. Szybki wypad nad Polskie morze. Mimo, że wiem, że będą korki, tłumy ludzi, to i tak chciałabym odwiedzić Bałtyk, a Młodemu zafundować całodzienną zabawę w ogromnej piaskownicy i nieskończoną ilość wody do chlapania. Jakiś taki sentyment do tego naszego morza mam, mimo, że nie lubię tego, że jest okropnie zimne, a na plaży brak miejsca. Myślę, że raz w roku warto tam pojechać.

3. Popołudniowy grill ze znajomymi na łonie natury – niby nic takiego. Dla wielu, którzy mają własne ogródki, może okazać się codziennością. Jednak dla mnie, osoby bez ogródka, z małym dzieckiem, jest to możliwość spotkania ze znajomymi i spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Bardzo to lubię, jednak co roku mówimy sobie, że na pewno grill, bankowo ognisko, a w październiku okazuje się, że już za zimno. Tak wiec w tym roku grillowy piknik musi się odbyć!

4. Weekendowy wypad nad jezioro – jeszcze nie wiem jakie, ale na pewno piękne. Uwielbiam spacery wokół jeziora oraz w okolicznych lasach. Uwielbiam też łódki i kajaki, ale jakoś z dzieckiem bym się jednak trochę bała, tak więc tym razem skorzystamy z plaży oraz okolicznych atrakcji. To taki plan w ramach oderwania się od codzienności, od pracy i wielkiego miasta. Może polecicie jakieś ciekawe miejsce?

5. Wycieczka do ZOO. Nie pamiętam, kiedy byłam ostatnio w ZOO, tak więc może to być niezapomniana atrakcja dla dużych i małych w naszej rodzinie. No i fajnie będzie pokazać na żywo latorośli zwierzątka, które na bieżąco widzi w książeczkach czytanych do snu.

6. Weekend w agroturystyce, takiej, gdzie można „pooglądać” wiejskie zwierzątka. Jako, że mieszkamy w mieście, nie mamy wiele okazji aby zobaczyć krówkę, kózkę czy owieczkę, a Młodemu na pewno by się spodobało!

7. Woda, woda i jeszcze raz woda czyli wypad na miejskie kąpielisko. Kiedy, jak nie latem będzie można bez oporu bawić się w wodzie, chlapać, moczyć ubrania, które po chwili i tak będą suche. Idealna zabawa dla 15-miesięcznego dziecka. I trochę ochłody dla mamy. Jeśli pogoda dopisze, mamy w planach, kiedy tylko to będzie możliwe, potaplać się w basenach i pobyczyć na trawie.

8. Piknik w parku, taki z prawdziwego zdarzenia. Piękne, kolorowe jedzenie, słońce, trawa, zabawki i sielankowe niedzielne popołudnie spędzone w gronie najbliższych.

9. Przejażdżka historycznym tramwajem. To jest to, co zawsze chciałam zrobić, a nigdy nie było na to czasu. Mam nadzieję, że chęć pokazania Młodemu miasta z innej perspektywy umożliwi nam zrealizowanie naszego planu!

To jest moja lista 9 rzeczy, które chciałabym zrealizować tego lata. Jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałabym zrobić, lecz póki co, muszę dostosować się do mojego 15-miesięcznego mężczyzny.

Z planami wiadomo jak jest, ale zrobiłam pierwszy krok w stronę naszych aktywnych wakacji. Chcę aby czas pięknej pogody tym razem był dobrze wykorzystany. A jaki jest was plan na wakacje? Może macie jakieś ciekawe pomysły, co można by zrobić z małym dzieckiem? Podzielcie się pomysłami w komentarzach.

E.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *