Ciacho alergika – czyli szarlotka bez masła, jajek i mleka

Dopadło i nas 😐 Alergia… czy ktoś nie zna jeszcze tego słowa? Nie stanowi ona co prawda bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzkiego, ale dolegliwości związane z uczuleniem na różnorodne czynniki znacznie utrudniają codzienne funkcjonowanie, a czasem nawet naukę, zabawę czy wykonywanie rutynowych obowiązków zarówno domowych jak i zawodowych. W skrajnych przypadkach rozwój alergii może prowadzić też do poważnych powikłań zdrowotnych (np. astma) lub śmiertelnie niebezpiecznego wstrząsu anafilaktycznego. Cóż – oto nowa postać kolejnej choroby cywilizacyjnej XXI w., z którą każdego roku boryka się coraz więcej osób dorosłych i małych dzieci, a nawet niemowląt…

Nas dopadła alergia pokarmowa, chyba najbardziej pospolita w przypadku małych dzieci. Młodego uczula głównie mleko krowie i jego pochodne, a także kilka innych składników. Objawem czegoś niedozwolonego, co pojawiło się w mojej diecie, jest przede wszystkim okropnie zaczerwieniona i sucha skóra, której towarzyszy świąd. Pamiętam jak kilka miesięcy temu młody obudził się po dość niespokojnej nocy i był czerwony jak Apacz – dosłownie. Praktycznie cała jego skóra była pokryta zmianami. Panowały już pierwsze upały, które tylko zaogniały ten stan. Po prawie miesiącu próby poradzenia sobie lżejszymi i domowymi sposobami, trzeba było ostatecznie wesprzeć go maścią z antybiotykiem 🙁 Poprawa była niesamowita już po pierwszym dniu jej stosowania. Po 3 po zmianach skórnych nie było już śladu. I po moim dawnym menu również….

Ciężko było na początku. Ponieważ w pewnym momencie miałam wrażenie, że Młody reaguje dosłownie na wszystko, po konsultacji z lekarzem postanowiłam wprowadzić ścisłą dietę eliminacyjną. Przez pierwsze dwa tygodnie jadłam tylko same kasze, wieprzowinę (dobrej jakości), trochę pieczywa i oliwę z oliwek… Najbardziej brakowało mi owoców i warzyw, ale z czasem udało się tę dietę trochę urozmaicić 😉 Raz na tydzień wprowadzałam po jednym dodatkowym składniku. Mogę śmiało jeść marchew, groszek, szpinak, buraka, ziemniaka, arbuza, jagody, jabłka (najlepiej upieczone)… Nawet niektóre lodowe sorbety mogę czasem przemycić, także nie jest źle 😉

Ale do brzegu – nie będę Was zanudzać alergią, za to powiem Wam jak zrobić pyszną szarlotkę, która nie spowoduje zmian skórnych u małych i wrażliwych brzdąców 🙂 Sprawdzone u nas – mój mały Księciuniu czuje się po niej dobrze. Czas przygotowania zajmuje całe 5 minut! Jak zwykle – wiadomo, że jak ma się dzieci, to trzeba gotować szybko 😀

Składniki:

500 g mąki pszennej (ale może być też razowa)
1/2 szklanki cukru
(aczkolwiek wszystko zależy od tego jak słodkie są jabłka i czy lubicie bardzo słodkie szarlotki)
1/2 szklanki wody
1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 cukier waniliowy
5 uprażonych jabłek (mogą być świeże i starte na tarce)

opcjonalnie:
dżem morelowy do posmarowania wierzchu lub cukier puder

Mąkę przesiać do miski, połączyć z pozostałymi składnikami i zagnieść ciasto. Wyłożyć na stolnicę i rozwałkować. Tortownicę  posmarować delikatnie tłuszczem roślinnym i obsypać bułką tartą (nie jest to konieczne). Przełożyć rozwałkowane ciasto, przycisnąć do dna i brzegów, nadmiar odciąć. Wyłożyć jabłka (można osypać cynamonem, o ile nie ma się na niego uczulenia). Pozostałą część ciasta ponownie rozwałkować, powycinać paseczki i ułożyć z nich na wierzchu ciasta krateczkę. Piec w piekarniku ok. 40 minut w temp. 200 st. Opcjonalnie: 10 minut przed końcem pieczenia, posmarować ciasto 1-2 łyżkami dżemu. Ja akurat nie miałam, więc po ostygnięciu obsypałam cukrem pudrem.

Smacznego!

Pozdrawiam

M.

P.S. Uwaga! Szybko znika 😉

 

Podobne wpisy:

Proste ciasto drożdżowe na niepogodę

Jesienna tarta ze śliwkami

Tarta z jabłkami i kremem migdałowym

Smaki dzieciństwa – urodzinowe kruche ciastka z jabłkami

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *