Cztery przepiękne i mniej popularne kolędy świata, które po prostu trzeba znać

Nie wiadomo dokładnie kiedy Polska zaczęła kolędować. Próbując jednak ustalić przybliżony termin należy sięgnąć do XIII w kiedy to św. Franciszek z Asyżu wybudował pierwszą szopkę bożonarodzeniową, a dzięki franciszkanom zwyczaj ten szybko dotarł do naszego kraju, stając się doskonałą okazją do powstania pieśni opisujących narodziny Jezusa.

Kiedy śpiewamy kolędy?

Można rzec, że zwyczaj kolędowania to głęboko zakorzeniona polska tradycja 😉 I choć każdy zna przynajmniej jedną kolędę, nie każdy wie, że śpiewa się je dopiero… od Wigilii Bożego Narodzenia. W całej Europie, w tym także w Polsce, kolęda i zwyczaj kolędowania wywodzi się z łacińskich zwyczajów noworocznych. Dlatego też kolęd nigdy nie śpiewano przed (!) Bożym Narodzeniem. Pojawiały się one w Wigilię i towarzyszyły ludziom przez cały okres Bożego Narodzenia, aż do święta Trzech Króli, które dawniej obchodzono bardzo uroczyście. Gwiazda betlejemska i pokłon trzech króli były bowiem pierwszym widocznym znakiem boskości narodzonego dzieciątka i niezwykłości Bożego Narodzenia.

Jakie znamy kolędy?

Najstarsze znane polskie kolędy pochodzą z XV wieku i są to pieśni łacińskie oraz czeskie w przekładzie na język polski. Były to śpiewane relacje koncentrujące się na opisywanych w nich wydarzeniach związanych z narodzeniem Chrystusa (uboga stajenka, pokłon pasterzy, gwiazda betlejemska, hołd trzech króli). Złotym wiekiem dla kolędy polskiej okazał się okres baroku, kiedy to ukształtowała się ona w formach znanych nam współcześnie. Późniejsze kolędy odwoływały się bardziej do emocji albo też do ważnych wydarzeń obecnych w życiu Polaków. Jedna z najbardziej znanych i lubianych kolęd zaczynająca się od słów Gdy śliczna Panna syna kołysała… narodziła się w kręgach zakonnych (karmelitańskich) jako nabożna pieśń adorująca dzieciątko. Kolęda Franciszka Karpińskiego Bóg się rodzi, moc truchleje z 1792 roku budzi skojarzenia z ówczesną sytuacją Polski, natomiast kolęda Nie było miejsca dla ciebie, która powstała w obozie podczas II Wojny Światowej w latach czterdziestych XX w., nazywana bywa kolędą-skargą…  Ale nie tylko polskie kolędy chętnie są śpiewane w domowych zaciszach czy też na pastorałkach kościelnych. Najpopularniejsze to: Bóg się rodziCicha noc, Do szopy, hej pasterzeDzisiaj w BetlejemGdy się Chrystus rodziGdy śliczna PannaJezus malusieńki,  Lulajże, JezuniuMędrcy świataMizerna, cicha, stajenka lichaOj, maluśki, maluśkiPójdźmy wszyscy do stajenkiPrzybieżeli do Betlejem pasterzeWśród nocnej ciszyW żłobie leży. Każdy z Was na pewno je słyszał i śpiewał lub przynajmniej nucił 🙂 Ale czy znacie jeszcze inne? Możliwe, że te które Wam przedstawiam poniżej też już słyszeliście. Jednak gdyby się okazało, że nie, to zapoznajcie się z nimi koniecznie. Są to kolędy, które niezmiennie (w większości) mnie wzruszają i wprowadzają w stan refleksji… Jest w ich miejsce na piękną muzykę, wspaniałe wykonania, a przede wszystkim na przepiękne teksty. Wracam do nich co roku bardzo chętnie… Może i Wam się spodobają?

1. Kolęda dla nieobecnych 

Tekst: Szymon Mucha, Muzyka: Zbigniew Preisner, Wykonanie: Beata Rybotycka, Covery: liczne, wielu wykonawców, kolęda polska

Kolęda w wykonaniu Beaty Rybotyckiej pochodzi z album kompozytora Zbigniewa Preisnera Moje kolędy na koniec wieku, którego pierwsze wydanie miało miejsce w 1999 r. Od tej pory  – kiedy to pokochałam ją miłością pierwszą i niezmienną – słucham jej wiernie w każdą Wigilię… Wydana 18 lat temu (!) płyta, przez długi czas powstawała z myślą o Piwnicy pod Baranami. To przepiękne, poruszające teksty z piękną muzyką. Nie ma chyba piękniejszych kolęd, piękniejszych tekstów, muzyki, takiej mocy uczuć, miłości i melancholii. Polecam nie tylko ten utwór, ale cały krążek wszystkim, a szczególnie tym, dla których przedświąteczne i świąteczne dni nie niosą bożonarodzeniowej radości z powodu utraty bliskich… Kolęda dla Nieobecnych bywała balsamem na moje i ich rozdarte stratą serca… Porusza, wzrusza i wlewa nadzieję, iż uda się zapomnieć, że są puste miejsca przy stole… Wspaniałe wigilijne refleksje… Drugie wydanie albumu pod skróconą nazwą, (jednak z niezmienioną listą utworów) odbyło się 29 listopada 2010 r. Natomiast 27 listopada 2015 r. odbyła się premiera nowego albumu kompozytora pt. W poszukiwaniu dróg. Nowe i stare kolędy, na którym znajduje się siedem premierowych utworów i wszystkie dwanaście utworów z płyty Moje kolędy na koniec wieku.

2. Mario, czy już wiesz? (Mary, Did You Know?)

Tekst: Mark Lowry, Muzyka: Buddy Greene, Wykonanie: Michael English, Covery: liczne, wielu wykonawców, kolęda amerykańska

To świąteczna piosenka pieśń) uważana za kolędę, autorstwa Marka Lowry’ego. Tekst został napisany w 1984 r. do przedstawienia jasełkowego (!). Autor – wówczas 26-latek – ułożył całość w formie pytań, jakie chciałby zadać Maryi, Matce Jezusa. Przez wiele lat poszukiwał też twórcy melodii do napisanego tekstu. Doczekał się dopiero po 12 latach… Muzykę skomponował Buddy Greene, autor wielu piosenek., a pierwotnie została ona nagrana przez artystę Michaela English’a na jego debiutanckim solowym albumie w 1991 r.  (osiągając wówczas 6 miejsce na liście AC CC Magazine (!). Z czasem utwór stał się nowoczesnym, bożonarodzeniowym klasykiem, który przez wiele lat był nagrywany przez wielu artystów w różnych gatunkach i językach. Ja jestem fanką wykonania tej pieśni w języku polskim przez Kubę Badacha w towarzystwie zespołu TGD (Trzecia Godzina Dnia) – chyba najbardziej znanym i najdłużej działającym zespołem w Polsce, wykonującym muzykę z chrześcijańskim przesłaniem, wpisującaą się w nurt pop-gospel. Utwór w tej wersji pochodzi z płyty TGD Kolędy Świata. Posłuchajcie zresztą sami… można się prawdziwie wzruszyć. Bez wątpienia, jest to jedna z najlepszych współczesnych, chrześcijańskich pieśni religijnych. Do zadumy i refleksji skłania nawet niedowiarków. Ja zawsze mam łzy w oczach…

3. Kolęda Maryi (wiersz z przedstawienia Kolęda Nocka)

Tekst: Ernest Bryll, Muzyka: Wojciech Trzciński, Wykonanie: Teresa Haremza, Covery: liczne, wielu wykonawców, kolęda polska

Kolęda Maryi (znana niektórym pod tytułem Ciemna nocy niepojęta) pochodzi z albumu Kolęda Nocka – krążka zawierającego utwory z musicalu (śpiewogry) o tym samym tytule. Oratorium z librettem Ernesta Brylla i muzyką Wojciecha Trzcińskiego powstała jako hołd dla ludzi „Solidarności”, w pewnego rodzaju napięciu i biegu, nie wiadomo bowiem było, czy ostatecznie zostanie wystawiona, czy też nie. Czasy były wówczas pełne ryzyka. Cudem jednak prześlizgnęła się przez cenzurę i zrobiła furorę w całym kraju. Ostatecznie premiera spektaklu, który powstawał po sierpniowych strajkach 1980 na Wybrzeżu, odbyła się 18 grudnia 1980 r. w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Warszawska premiera odbyła się w maju 1981 roku w Teatrze Wielkim. Reżyserował Krzysztof Bukowski. Każdy spektakl oglądały nadkomplety. Szacuje się, że wystawiane w sumie blisko sto razy widowisko obejrzało prawie 50 tys. osób (!).  Sukces widowiska opierał się przede wszystkim na szczególnym pomyśle fabularnym. Autorzy – chociaż pisali komentarz do współczesnych wydarzeń – unikali doraźnej dosłowności. Bryll sięgnął po tradycyjną formę polskich bożonarodzeniowych jasełek, tyle że przeniesionych do siermiężnej rodzimej rzeczywistości końca lat 70… Przedstawienie zostało zdjęte wraz z wprowadzeniem stanu wojennego, 13 grudnia 1981 r. Wiersz znany jako Kolęda Maryi jest więc jedynie skromną częścią głośnego spektaklu. Pierwotnie śpiewała go Teresa Haremza, jednak doczekał się wielu wersji wykonywanych przez znane solistki w osobie pierwszej. Tekst wyraźnie wskazuje, że narratorem jest Maryja, opisująca swoje samopoczucie tuż przed narodzeniem Pana Jezusa, jeszcze w trakcie podróży do Betlejem… Moją ulubioną wersjaą jest ta śpiewana przez sopranistkę zespołu TGD – Emilię Nazaruk, która wspaniale interpretuje tekst i buduje napięcie (wykonanie pochodzi z płyty TGD Kolędy Świata). Piękne!

4. Noel (The First Noel)

Tekst: nieznany, Muzyka: nieznany, Wykonanie: nieznany, Covery: liczne, wielu wykonawców, kolęda brytyjska/kornwalijska

The First Noel to tradycyjna angielska kolęda (która ma prawdopodobnie kornwalijskie początki), pochodząca z XVIII wieku. Słowo Noel wywodzi się od francuskiego słowa Noël oznaczającego właśnie Boże Narodzenie… Po raz pierwszy  – jak podają redaktorzy The New Oxford Book of Carols – została ona „znaleziona” w rękopisie Hutchens’a, a następnie trafiła w ręce Daviesa Gilberta, który zamieścił aż 9 strof z kolędy w Some Ancient Christmas Carols w 1823 r. (manuskrypt znajduje się teraz w hrabstwie Truro). Dziesięć lat później William Sandys zamieścił tę kolędę – praktycznie niezmienioną – w Kolędach Starożytnych i Współczesnych (Londyn: Richard Beckley, 1833), ale dodał do niej muzykę. Obecnie kolędę wykonuje się z czterema zwrotkami. Jej nową aranżację przygotował angielski kompozytor John Stainer i opublikował w Carols, New and Old w 1871 roku. Same słowa kolędy były opublikowane na polach bitewnych w regionie Kornwalii w południowo-zachodniej Anglii, a niektórzy podejrzewają, że pochodzą z XVI wieku. Podczas gdy Sandys wskazywał, że kolęda była śpiewana rankiem w Boże Narodzenie, to wielu uważa, że jest ona bardziej odpowiednia na procesję Epiphany, czyli święto Trzech Króli. W polskiej wersji tę przepiękną kolędę wspaniale wykonuje Kasia Cerekwicka na płycie TGD Kolędy Świata 2 (premiera z listopada tego roku, a więc u nas całkiem młoda wersja). Polecam też poszukać wykonania w wersji angielskiej – również piękna. 

 

I jak? Łzy popłynęły? Czyż nie wspaniałe wykonania? Czyż nie wspaniałe teksty i muzyka?

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia…

Pozdrawiam

M.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *