Czy posiadanie dziecka to luksus?

Jeszcze 15-20 lat temu w Polsce przychodziło na świat dwa razy więcej dzieci, a przecież czasy były ciężkie. Jedynak był wówczas kimś rzadko spotykanym, a większość z nas miała rodzeństwo, dość często liczne. Dziś czasy są inne – dość dziwne można powiedzieć, bowiem posiadanie jednego dziecka zdaniem wielu to luksus… a i tak coraz więcej par zastanawia się czy w ogóle decydować się na dziecko (o kolejnym nie wspomnę). Czy zatem posiadanie dziecka to przyjemność zarezerwowana tylko dla bogatych? Czy to naprawdę luksus?

Wszystko zależy chyba od subiektywnej definicji luksusu… Mieszkając w dużym mieście (często z wielkim kredytem mieszkaniowym w tle), w znacznej odległości od babci, która mogłaby zająć się dzieckiem, jego posiadanie staje się w pewnym sensie luksusem. Jednak słucham – również z pewną nieufnością – osób, które twierdzą, że nie stać ich na dziecko, czy też warunki materialne nie pozwalają im mieć dziecka – szczególnie jeżeli to dotyczy tego pierworodnego. Przyznaję – sama miałam przez pewien moment w życiu takie myśli, ale – ku mojemu szczęściu – szybko się opamiętałam. Poznałam właściwego człowieka i poczułam gotowość do bycia matką. I stało się – zostaliśmy rodzicami.

Mogę się zgodzić z tezą, że bycie rodzicem to wyzwanie pod względem ekonomicznym, bowiem dziecko bez wątpienia wymaga pewnych wyrzeczeń. Dziecko kosztuje – i to dużo! Ale tak było zawsze. To się nie zmieniło. Przeglądając fora internetowe, czy rozmawiając z koleżankami nie czytam i nie słyszę, aby posiadanie potomstwa doprowadziło ich budżety rodzinne do ruiny. Za to ponosimy zupełnie inny koszt bycia rodzicami – przestaliśmy być panami swojego czasu. Organizacja naszego życia została całkowicie podporządkowana pod wymagania naszej córki. Przestajemy działać spontanicznie – żadnych niespodziewanych wyjść, wyjazdów. Zmienia się życie i czas jaki możemy sobie poświęcić (czasem nie mam kiedy pomalować paznokci czy przeczytać ulubionej książki). Jednak jesteśmy świadomi, że mamy coś w zamian za te wyrzeczenia, coś, co jest dla nas atrakcyjniejsze i bardziej wartościowe, a mianowicie możliwość obserwowania jak nasza córka dorasta, rozwija się, poznaje świat, ludzi… I najważniejsze, kiedy przytula się do nas i mówi Kocham Cię Mamo, Kocham Cię Tato… Nic tak nie uskrzydla.

czy posiadanie dziecka to luksus

Wydaje mi się, że dzieci są nie tyle dla ludzi bogatych, co dla tych myślących rozsądnie. Artykuły bombardujące mnie zewsząd, o tym jak w dzisiejszych czasach „godnie” wychować dziecko, traktuję więc z dużą dozą ostrożności. Szczególnie, że słowo „godnie” częstokroć jest synonimem słowa „dostatnie”. Przyjęcia urodzinowe organizowane corocznie w bawialniach, prezenty w stylu konsoli do gier, quadów, najnowszej generacji telefonów, a ostatnio nawet (zgodnie z panującymi trendami w modzie) dronów (!), rzeczywiście pozwalają myśleć i wierzyć, że nie stać nas na dziecko. A jak do tego dołożymy jeszcze brak chęci zmiany naszego ustabilizowanego w pewnym sensie życia, brak chęci dot. wprowadzania zmian w naszych przyzwyczajeniach, to cóż się dziwić, że dzieci mało… To smutne. Wydaje mi się, że większość z tych osób twierdzących, że nie są w stanie zapewnić godnego życia swojemu ewentualnemu dziecku, nie chcą tak naprawdę poświęcić siebie… nie chcą zrezygnować z tego czy tamtego, nie chcą ofiarować swojego czasu. Wolą inwestować w siebie, spędzać życie przyjemnie i bez kłopotów. A zamiast dziecka kupią sobie pieska… Narzekamy tylko, że państwo nic nie daje, a becikowe to żart. A kto powiedział, że państwo powinno w ogóle dawać? Zastanówmy się czy przypadkiem nie wpadliśmy w wir konsumpcjonizmu… Wydaje mi się, że dawniej ludzie gotowi byli zrezygnować dla dzieci z wielu rzeczy i przyjemności.

Myślę, że aby posiadać dzieci, trzeba mieć w sobie przede wszystkim wiele miłości, rozsądku i odpowiedzialności. Pieniądze raz są, a raz ich może nie być. Dobrzy rodzice nie muszą mieć przecież pełnego po brzegi portfela – nie na tym polega rodzicielstwo, aby dziecko miało wszystko co nowe i modne, a miałoby mu brakować miłości. Co za sens harować dzień i noc, aby zapewnić dziecku dostatek, a potem pozostawiać go w nim z nianią lub opędzać się od niego po pracy bo jesteśmy wyczerpani… Dziecko to etat na całe życie, a najszczęśliwsze dzieci pochodzą z rodzin, w których zna się i szanuje wartość pieniądza, gdzie się nie przelewa, ale za to miłość i bycie ze sobą pomaga przetrwać każdy dzień, szczególnie ten trudny.

Powiem Wam, że dla mnie osobiście, posiadanie dziecka jest luksusem, ale w zupełnie innym znaczeniu. Mam tu na myśli pary zmagające się z niepłodnością. Bardzo wysokie koszty leczenia powodują, iż zwykli śmiertelnicy wyrzekają się wręcz wszystkiego, biorą kredyty i pompują pieniądze w kliniki leczenia niepłodności. Niewiele mówi się też o tzw. niepłodności wtórnej, czyli występującej, gdy para ma już jedno dziecko. Patrząc zatem na to jak niektórym kobietom ciężko zajść w ciążę, a nawet utrzymać ją do końca, to śmiało mogę powiedzieć, że wręcz pławię się w luksusie… Mam zdrową, piękną i wyczekiwaną córkę, którą kocham nad życie, i dla której jestem w stanie wiele poświęcić…

A Wy?

Pozdrawiam

M.

zdjęcie tytułowe – www.flickr.com /zmienione/
Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *