Mamooo, a co to jest penis?! Jak rozmawiać z dzieckiem o płciowości, seksualności i seksie w ogóle?

Jakiś czas temu moja pierworodna (prawie 6-letnie dziecko) zadała mi takie pytanie. I bynajmniej nie spowodowało ono na mojej twarzy wielkiego rumieńca wstydu, ani paraliżu i kilkuminutowej konsternacji. Odpowiedziałam jej bez żadnego zażenowania co nazywamy penisem i gdzie on występuje 😉 dostatecznie zaspokajając jej ciekawość. Nie pytała więcej, bo i o co? Zajęła się zabawą w swoim pokoju z młodszym bratem. Ja natomiast zastanawiałam się dlaczego mnie o to zapytała właśnie teraz 🧐

Płciowość? Seksualność? Co to? Czym się to różni?

Pierwszymi osobami, które stają wobec płciowości dziecka (w  późniejszym okresie również wobec jej przejawów) – są jego rodzice. To oni muszą pomóc mu dookreślić: Kim jestem?, Kim się czuję?, Kim chcę być? (to jest oczywiście proste w sytuacji prawidłowego rozwoju dzieci i niezwykle skomplikowane, gdy pojawiają się jakiekolwiek zaburzenia, ale to temat na inny post, bowiem sytuacji nie ułatwia współczesna opinia społeczna, która z jednej strony jest zamknięta na odmienność, również psychoseksualną drugiego człowieka, z drugiej jednak, postuluje niczym nieograniczoną akceptację wyglądu, zachowania, wypowiedzi). Ale wracając do meritum. Po pierwsze chciałabym wyjaśnić, że moja córka od dawna zauważa różnice występujące pomiędzy kobietami a mężczyznami. Ostatecznie ma w domu przedstawicieli obojga płci. Dodatkowo – szybki rozwój mózgu dziecka w pierwszych latach jego życia sprawia, że w wieku około 2-3 lat zaczyna się ono zastanawiać nad tym czy jest chłopcem czy dziewczynką. Dzieje się tak za sprawą tzw. procesów poznawczych umożliwiających utożsamianie się z jednostkami podobnymi do konkretnej osoby – którymi są zazwyczaj rodzice. I właśnie w tym okresie dochodzi również do zjawiska przejmowania przez dziecko modeli zachowań cechujących daną płeć, a także charakterystycznych ról płciowych. Zazwyczaj, gdy dziecko ukończy 3 rok życia, jego tożsamość płciowa jest praktycznie niemożliwa do zmiany, ale jej dalsze kształtowanie trwa nadal. Trwa on zazwyczaj przez kolejne 4-5 lat, w których to dziecko utożsamia się z konkretną grupą płciową, jej zachowaniami oraz rolami społecznymi. W wieku 7 lat większość dzieci potrafi w 100% określać swoją płciowość na podstawie zarówno cech fizycznych, jak i wyuczonych stereotypów. Ważne jest to, abyśmy jako rodzice zrozumieli dość szybko, że płciowość dziecka, a później dorosłego człowieka nie ogranicza się tylko do sfery biologicznej, ale określa również dziewczynkę/chłopca (kobietę/mężczyznę) w wymiarze psychicznym i duchowym. Płeć obejmuje więc całe istnienie człowieka. To dość złożona rzeczywistość, posiadająca wielokierunkowy wymiar: osobowy, międzyludzki, społeczno-kulturowy i religijny. Płciowość obejmuje więc całą osobę ludzką, powoduje, że młody człowiek poznaje, czuje, myśli i działa jako mężczyzna lub jako kobieta.

Seksualność stanowi jedną z wielu sfer funkcjonowania człowieka i jest niemożliwa do wyizolowania – jest cechą zależną od pozostałych oraz z nimi związana. Jest więc zjawiskiem wieloaspektowym, wielowymiarowym, obejmującym szereg cech i czynności człowieka, przejawiającym się we wszystkich sferach jego funkcjonowania psychicznego, fizycznego i  społecznego. Płeć i wszystko co z nią związane towarzyszy człowiekowi od chwili urodzenia aż do momentu śmierci, natomiast seksualność istnieje bez względu na okresy w życiu, a z biegiem lat kształtuje się razem z człowiekiem i przechodzi przez kolejne etapy rozwoju.

Źródło

Pierwsze pytania Julki z serii a dlaczego? pojawiały się sporadycznie już w wieku ok 3-4 lat. Początkowo to nawet nie były pytania, a jej spostrzeżenia, z których była dumna – sama odkrywała pewne różnice i dochodziła do własnych wniosków, szukając akceptacji u mnie lub taty – my natomiast byliśmy dumni, że zauważa takie rzeczy. Nigdy nie daliśmy jej odczuć, że to coś złego, krępującego, nie pozwalaliśmy też na to, aby czuła się zażenowana. Nigdy nie kryłam się przed nią jakoś przesadnie, podobnie po kąpieli mógł jej mignąć tata w stroju Adama, więc siłą rzeczy dziecko zauważało występujące między nami różnice. Tak naprawdę pierwsze pytania związane z już z samą seksualnością pojawiły się w momencie, gdy Julka została poinformowana o tym, iż będzie miała rodzeństwo. Naturalną rzeczą było proste pytanie: a skąd się wzięła dzidzia w twoim brzuszku mamo? Cóż… taka kolej rzeczy – trzeba było dziecku temat wyjaśnić – rzecz jasna na odpowiednim poziomie.

Skąd się biorą dzieci?

To pytanie, pojawia się w różnych momentach rozwoju dziecka, szczerze kierowanego ciekawością otaczającego go świata. Przecież wszyscy rodzice, których znam chcą, aby ich dzieci szukały informacji na ten temat u nas (!) a nie pokątnie u koleżanek/kolegów lub w internecie. Dlaczego więc gdy dziecko zadaje pytanie dotyczące intymności, narządów płciowych, porodu czy zapłodnienia, rodziców często oblewa zimny pot, ich policzki robią się czerwone, zdradzając zażenowanie i zapada niezręczna cisza? Ano dlatego, że to zazwyczaj dorośli ekscytują się niezdrowo, a nie dzieci. Moja rada? Mówić prawdę! Ale dostosowaną do wieku dziecka 😉 Nie da się i absolutnie nie ma sensu tych tematów unikać, bo dziecko, prędzej czy później będzie pytało o coraz to bardziej wymyślne szczegóły. Wystarczy, że okłamujemy je w kwestii Świętego Mikołaja i Wróżki Zębuszki – nie ma więc sensu opowiadać im o polach kapusty pełnych dzieci 😅 Uwierzcie mi, że mają szczęście Ci rodzice, których dzieci chcą z nimi dyskutować, pytać się i dowiadywać. Nie marnujcie tego – zanim Was oleją i będą szukać wiedzy gdzie indziej – często błędnej. Dzieci rozwijają się poznając rzeczywistość. Poznają także własne ciało i (co może być dla niektórych szokiem!) eksperymentują z nim. Większość tych eksperymentów jest absolutnie nieszkodliwa i – choć w Polsce to stwierdzenie budzi ciągle oburzenie – normalna. My ludzie nie możemy oczekiwać od siebie, że pewnego dnia wszelka wiedza i doświadczenie po prostu na nas spłyną. My się wszystkiego musimy nauczyć.

Dziecko powstaje w brzuszku mamy, Dziecko powstaje, kiedy rodzice się do siebie mocno przytulają… i podobne zdania, małemu – ok 3-4 letniemu dziecku – w zupełności wystarczają, aby wiedziały skąd się w ogóle wzięły na tym świecie. Jednak z czasem dzieci pytają o więcej. I należy udzielać im odpowiedzi. Szczerej. W ogóle zauważyłam, że gdy – niezależnie od tematu – odpowiemy dziecku rzeczowo i zwięźle to ta odpowiedź jest dla niego satysfakcjonująca. Nie docieka więcej. Jego potrzeba wiedzy jest zaspokojona. Szczególnie, że dzieci widzą w nas niezachwiane autorytety. Występujemy wówczas w oczach dziecka w roli eksperta. Oczywiście należy dobrać tę wiedzę i słowa do poziomu dziecka, z którym się rozmawia, jednak absolutnie nie należy wymyślać niestworzonych historii o pszczółkach i zapylaniu kwiatków. Bo dziecko nie zrozumie wówczas o co nam w zasadzie chodzi i poczuje bardzo szybko, że zwyczajnie unikamy odpowiedzi. Będzie pytać dalej, aż się znudzi i poszuka odpowiedzi gdzie indziej. Uwierzcie mi, że już 6-latka może zapytać o bardziej szczegółowe kwestie. Już wiele książeczek przeznaczonych dla dzieci w wieku przedszkolnym (!) opisuje fakt połączenia się komórki męskiej z komórką żeńską, dziecko więc w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać: A jak ten plemnik dostał się do brzucha mamy? Wtedy należy dziecku odpowiedzieć zgodnie z prawdą o współżyciu seksualnym, a nie tylko o przytulaniu. I tu u większości z nas pojawia się wielki opór. Bo właśnie o tych rzeczach boimy się mówić najbardziej. Jesteśmy przerażeni, że będziemy musieli tłumaczyć, na czym polega wytrysk. Ale jednocześnie chcielibyśmy, żeby nasze dziecko to wiedziało od nas, a nie zobaczyło na filmie pornograficznym w okresie szkolnym. Albo jeśli już zobaczy, to żeby wiedziało przynajmniej co widzi i się niezdrowo nie ekscytowało. Ale trudno nam się przełamać. Łatwiej jest rozmawiać o tym, jaka jest idealna kobieta i idealny mężczyzna 🤔 Nie tędy droga…

Dzieci wiedzą i rozumieją więcej niż nam się wydaje

Zainteresowanie seksualnością i płciowością u dziecka w wieku przedszkolnym, jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym (!) na tym etapie jego rozwoju. I prędzej czy później ten temat pojawi się w Waszych domach. Nie bójcie się z nim rozmawiać – musicie przełamać ewentualny strach czy zażenowanie. A już w szczególności porzucić jakieś niezdrowe ekscytacje – nasze dzieci są mądre i ciekawe. I nie tłumaczcie się, że moje dziecko jest za małe i nie zrozumie. Bzdura! Nie ma dzieci za małych na wiedzę! Jeżeli nie odpowiemy na pytania dziecka od razu, nie tylko stracimy okazję do przekazania dziecku ważnej wiedzy, ale też sprawimy, że dziecko prawdopodobnie więcej nie zwróci się ze swoimi wątpliwościami do nas, tylko poszuka odpowiedzi gdzie indziej. Nie będziemy mieć wówczas wpływu na źródło. Jeżeli wyrobimy w dziecku przekonanie, że nie powinno się interesować całą tematyką seksualności i cielesności, możemy doprowadzić do nieprawidłowości w jego przyszłym rozwoju seksualnym. Nie odpychajmy tego tematu na później – gdy dziecko będzie miało naście lat. Rodzice najczęściej – o ile w ogóle zaczynają rozmawiać z dziećmi o seksie – robią to w okresie dojrzewania dzieci – ich motywacją jest np. to, żeby córka nie zaszła w ciążę. A to bardzo niedobra motywacja. Powinno nią być to, że chcę, by moje dziecko umiało wybrać w przyszłości sensownego partnera, tworzyć bliskość i miało udany seks. Rodzicu, który nie zająłeś się edukacją seksualną swojego dziecka przed 12. rokiem życia, nie dziw się później, że inicjowanie takiej rozmowy będzie męczarnią – dla Was obojga. Jeśli nie będzie między Wami a dziećmi otwartej relacji i dialogu od najwcześniejszych lat, to nie ma się co zabierać do edukacji seksualnej nastolatka. Wtedy rzeczywiście można porozkładać na półce książki z tej dziedziny i ew liczyć na to, że dziecko sobie samo weźmie i poczyta 🧐 Okres dojrzewania jest okresem autonomizacji i wg mnie jest już za późno na porady od mamy i taty. Nasz czas wówczas mija – pojawiają się gwałtowne zmiany biologiczne, dziecko zaczyna się nas wstydzić, zaczyna czuć pewnego rodzaju obrzydzenie do cielesności, nagości rodziców i ich seksualności – zostajemy więc z tym, co daliśmy dziecku wcześniej. Oczywiście nie chcę, abyście zrozumieli mnie źle – nie twierdzę, że Wasze dzieci będą się zupełnie od Was odcinać, nie będą chciały z Wami rozmawiać. Ale wątpię, aby ta tematyka – jeżeli wcześniej nie była poruszana – teraz raptem wystrzeli przy kawie lub obiedzie. Aby było ok, aby dziecko chciało z nami rozmawiać również na te tematy w przyszłości tak otwarcie jak teraz, to trzeba świadczyć również i w tym aspekcie swoim życiem. Inaczej dziecko w okresie dojrzewania wykrzyczy nam w twarz, że jesteśmy hipokrytami. Moralizatorstwo nie sprawdza się zwłaszcza w edukacji seksualnej. Pamiętajcie, że wiedza o płciowości, seksualności i konsekwentnie o seksie zdobyta w dzieciństwie pomoże dziecku oswoić się ze swoją intymnością i płciowością, dzięki czemu będzie miało nad nią lepszą kontrolę w okresie dorastania. Nie bójcie się też odpowiadać – szczególnie przedszkolakom. Najlepiej kierujcie się pytaniami dziecka w myśl zasady: najlepszym rozwiązaniem są proste, bezpośrednie odpowiedzi na proste, bezpośrednie pytania. Często wystarczą bardzo te proste, np. kiedy pięciolatka pyta skąd się biorą dzieci?, wystarczy jej odpowiedź z brzuszka mamy. Odpowiadajcie zwięźle i krótko, słowami, które są konkretne i zrozumiałe dla dziecka. Jeżeli dziecko będzie potrzebowało więcej informacji, samo dopyta 😉

Wartością podstawową jest to, że dziecko zapytało mnie – osobę dorosłą – czyli mi zaufało. 

Powtarzam się po raz enty – nie bójcie się! Dzieci mają prawo do wiedzy. Nie wmawiajcie sobie, że takimi szczerymi odpowiedziami, a później rozmowami, zachęcicie własne pociechy do seksu w zbyt młodym wieku. Jestem pewna więcej niż na 100% że będzie dokładnie odwrotnie. I jestem przekonana, że zaowocuje to czym innym – Wasza córka lub Wasz syn będą mieli szacunek do siebie jako osoby – i do swojego ciała. A to się kształtuje od najmłodszych lat. Zaczyna się od tego, jak dziecko jest przewijane, jak je ubieramy, czy szanujemy jego odrębność cielesną. Czy robimy pewne rzeczy na siłę albo machinalnie. Jak przytulamy się z dzieckiem – czy to my dziecko przytulamy, kiedy tego potrzebujemy, czy dziecko się do nas przytula, kiedy tego potrzebuje? Jakie dajemy dzieciom wzorce? Czyli z kim się córka, syn identyfikuje, jaką chce być kobietą, jakim mężczyzną. Podstawą decyzji o inicjacji seksualnej jest często dla nastolatka poziom jego samoakceptacji i pozycja w grupie rówieśniczej. Ale to nie bierze się znikąd, to jest właśnie wynik naszych działań – nas rodziców.

Jak sobie pomóc?

Tematy związane z seksem, płcią i cielesnością są kłopotliwe dla wielu rodziców. Nawet osoby, które na co dzień uchodzą za otwarte i niepruderyjne miewają problem z tym, jak odpowiadać na dziecięce pytania. Jeżeli Wy też macie problem z otwartością wypowiedzi w tej tematyce w stosunku do Waszych pociech to warto sięgać po literaturę. Mogę Wam całym serduchem polecić dwie książki: Rozwój seksualny dzieci Karoliny Piotrowskiej (wyd. Natuli 2018) oraz Odpowiedz mi! Dzieci pytają o intymne sprawy Kathariny von der Gathen i Anke Kuhl (wyd. Dwie Siostry 2018).

Rozwój seksualny dzieci Karolina Piotrowska (wyd. Natuli 2018)

To świetny całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0-18 lat.
Bardzo wartościowa lektura dla rodziców bardzo małych dzieci, rodziców przedszkolaków, starszaków i nastolatków, którzy wkraczają w okres dojrzewania. Innymi słowy – must have w rodzicielskiej biblioteczce! Wiele cennych wskazówek znajdą tam również specjaliści pracujący z dziećmi w żłobku, przedszkolu i szkole, psychologowie, czy lekarze pediatrzy. Autorka książki – Karolina Piotrowska jest psychologiem, seksuologiem i psychoterapeutą. Edukuje i wspiera ludzi w poznaniu i zrozumieniu tej sfery życia, która jest związana z ich seksualnością. W swojej książce porusza najważniejsze, związane z rozwojem seksualnym dzieci zagadnienia. Wskazuje też jak mówić o tych sprawach, i ile powiedzieć, by nie powiedzieć za dużo? Jak (i czy) reagować na różne dziecięce zachowania i przejawy zainteresowania swoim ciałem? Co jest normalne, a co powinno wzbudzać niepokój? To co mnie urzekło, to przede wszystkim idea pozytywnej seksualności, która przewija się przez całą książę w postaci różnego rodzaju refleksji i wskazówek. Autorce udało się oddać w ręce czytelników praktyczny i fachowy poradnik, który dodatkowo czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Bardzo polecam!!!

Odpowiedz mi! Dzieci pytają o intymne sprawy, Katharina von der Gathen, il. Anke Kuhl (wyd. Dwie Siostry 2018).

Wydawnictwo Dwie Siostry wyszło naprzeciw zarówno rodzicom, jak i dorastającym dzieciom, w których budzi się ciekawość własnego ciała i cielesności. Ta książka jest przeznaczona raczej już dla starszaków w wieku szkolnym. Tytuł został opracowany przez Katharine von der Gathen, niemiecką edukatorkę seksualną, która podczas prowadzonych przez siebie warsztatów dla uczniów szkół podstawowych, spisywała pojawiające się na zajęciach pytania. Książka jest właśnie odpowiedzią na wszystkie wątpliwości, które trapiły uczniów. Dodatkowo każde z 99 trudnych pytań (oryginalnie jest ich 101) zostało wzbogaconych trafnym rysunkiem autorstwa Anke Kuhl, w dowcipny sposób odzwierciedlającym wyjaśnianą właśnie treść. W książce znajdziecie rzetelne, ciekawe, rzeczowe, momentami zabawne, i co najważniejsze – nie mijające się z prawdą i dopasowane do dziecięcej wrażliwości odpowiedzi na pytania, które często krępują samych dorosłych 😉 Nie przeciąga, nie dopowiada niczego, co wychodziłoby poza zakres pytania. Jest subtelna i empatyczna. Szacunek do dziecka i jego ciekawości jest największą zaletą tej publikacji. Ale uwaga – myślę, że książka raczej nie nadaje się do samodzielnej lektury przez dzieciaki z podstawówki. Obecność rodzica, który w razie potrzeby rozwinie temat i rozwieje wątpliwości wydaje mi się być niezbędna. Dlatego najpierw sami powinniście przeczytać książkę, przetrawić treść i przygotować się do ewentualnych rozmów, a także zdecydować czy pokazać młodym czytelnikom wszystko, czy jedynie wybiórcze informacje. Pamiętajcie, że szczera dyskusja z dociekliwym młodym człowiekiem, którym przecież jeszcze niedawno sami byliśmy, na pewno zostanie przez nastolatka doceniona. A książka ta, jest doskonałym do dyskusji punktem wyjścia. Polecamy!

A wracając do pytania tytułowego – dlaczego moja córka zadała mi takie pytanie? Po dłuższej rozmowie (bez większych spięć) okazało się, że w przedszkolu jeden z kolegów postanowił pochwalić się swoim własnym w szerszym gronie 🙃 Trwało to kilka sekund pod nieuwagę nauczycielki, ale wystarczyło, aby zainteresować grupkę dzieci na tyle, aby w głowie zrodziły się rożne pytania. I ja się bardzo cieszę że moje dziecko mi zaufało i zapytało o to bez skrępowania. I że otrzymało odpowiedź.

Powodzenia w rozmowach z Waszymi pociechami! Warto rozmawiać, jak mówi klasyk 😉

Pozdrawiam

M.

Podobne wpisy:

Rodzicielstwo bliskości – dziecko trzeba przytulać!

Jak radzić sobie ze złością i przestać krzyczeć na dziecko? Bo o tym, że nie należy krzyczeć już wiesz, prawda?

Bunt dwulatka – czyli jak to jest z tym złym zachowaniem?

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *