Moja TOP lista, czyli 5 miejsc w Polsce, do których warto się udać, aby poszaleć na nartach

Zima przez chwilę przypominała zimę – całe pół dnia było biało 😉 Z białego śniegu pozostała tylko szara breja, ale myślę, że to się jeszcze zmieni. W górach natomiast sytuacja wygląda nieco lepiej i zapowiada się, że będzie się to rozwijać w pozytywnym kierunku… pozytywnym dla narciarzy 🙂

Sezon narciarski już się rozpoczął. Ja ostatni raz na nartach miałam okazje być… hm… przed ciążą… czyli prawie 4 lata temu… i bardzo za tym tęsknię, bo to forma relaksu, którą niezmiernie uwielbiam. Co prawda w tym sezonie nie uda mi się jeszcze poszusować na stokach, jednak jestem pełna nadziei, że przyszły sezon już mnie nie ominie 🙂 Co więcej, zaczęłam przeglądać rożne oferty, wspominać miejsca, w których było fajnie… i tym sposobem postanowiłam sporządzić dla Was niniejszy wpis. Oto 5 miejsc w Polsce, do których warto się udać, aby poszaleć na nartach 🙂

1. Małe Alpy, czyli Kasprowy Wierch

Święta Góra polskiego narciarstwa 😉 Z jej szczytu rozpościera się przepiękny widok na Tatry. Zimą dla większości narciarzy i snowboardzistów daje ona szczyptę klimatu alpejskiego, którego nie można znaleźć w żadnym innym ośrodku w naszym kraju.  To jedyna góra w Polsce, która daje możliwość naprawdę poszaleć na nartach z dreszczem emocji. Powstałe tutaj trasy zjazdowe są trudne i strome, czyli przeznaczone dla naprawdę doświadczonych narciarzy i snowboardzistów: Trasa Gąsienicowa – do zachodniej gałęzi Doliny Gąsienicowej – charakteryzująca się wspaniałą scenerią wysokogórską oraz Trasa Goryczkowa- do Doliny Goryczkowej pod Zakosy – ze względu na urozmaicony teren narciarski uchodzi za najpiękniejszą trasę narciarską w Polsce. Trasy posiadają homologację FIS. Osoby, które chciałyby podnieść swoje umiejętności (i nadal nie mam tu na myśli osób początkujących) mogą skorzystać z pomocy fachowców, którzy czekają przy górnej stacji kolei gondolowej. W puntach gastronomicznych znajdujących się na terenie ośrodka można się ogrzać, odpocząć, posilić a także schronić w trakcie nagłej zmiany pogody.

2. Białka Tatrzańska

Znana z doskonałych kompleksów sportowych – podbiła serca narciarzy z całej Polski 🙂 Chlubą Białki Tatrzańskiej jest Kotelnica, obejmująca dwie stacje narciarskie – Kotelnicę i Banię – tworzących razem jeden z największych i najnowocześniejszych kompleksów narciarskich w Polsce, o łącznej przepustowości ponad 18 tys. osób na godzinę (!) Bywa zatem tłoczno. Bardziej doświadczeni narciarze znajdą ciekawe trasy na Kotlenicy, natomiast początkujący i rodziny z dziećmi mogą udać się na łagodniejsze stoki Bani. Białka zachwyca nie tylko świetnie przygotowanymi trasami i ośrodkami narciarskimi, ale również bardzo przemyślaną koncepcja rozwoju. Naprawdę – mimo mało wymagających tras – warto tam pojechać poszusować na nartach. Niektóre trasy posiadają homologację FIS.

3. Czarna Góra

To jeden z największych i najnowocześniejszych ośrodków narciarskich w Sudetach – położony na zboczach jednego z najwyższych szczytów Masywu Śnieżnika, 30 km na południowy wschód od Kłodzka. Dysponuje ponad 9 km tras zjazdowych o różnym stopniu trudności. Działają tu trzy kolejki krzesełkowe i 7 orczyków, a różnice wysokości sięgają prawie 400 metrów. Położenie i klimat sprawiają, że pokrywa śnieżna pojawia się tutaj już w listopadzie i utrzymuje się do kwietnia (!) 🙂 Dzięki dużej liczbie zróżnicowanych tras ośrodek cechuje się sporą uniwersalnością i jest częstym wyborem rodzin z dziećmi. Posiada aż 4 trasy  z homologacją FIS. Ośrodek należy uznać za ścisłą czołówkę polskich stacji narciarskich. Poprzez dobre zaplanowanie szerokich tras i terenów narciarskich, budowę odpowiedniego i wydajnego systemu wyciągów, a także rozwinięty system sztucznego naśnieżania Czarna Góra obecnie jest liderem w Sudetach, a niektórzy nawet twierdza, że w Polsce 🙂 Warto nadmienić, że trzy ważne sudeckie ośrodki narciarskie – Czarna Góra, Karpacz i Zieleniec – połączyły swoje oferty i wielbiciele białego szaleństwa za pomocą jednego karnetu będą mogli korzystać z 20 km przygotowanych tras. Takie inicjatywy w Polsce, to wciąż rzadkość.

4. Zieleniec

Również położony w Sudetach. Posiada specyficzny, porównywany z alpejskim klimat zapewniający znakomite warunki dla miłośników nart, snowboardu i innych form zimowej aktywności. Na przestrzeni ponad 20 lat ośrodek stale się rozwijał, stając się coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem zimowych urlopów dla Polaków, a także Niemców, Anglików czy Czechów. Znakomita infrastruktura hotelowa i gastronomiczna, rozbudowana oferta dla rodzin z dziećmi, nowoczesne wyciągi, dobrze przygotowane i oświetlone stoki oraz pełnowymiarowy half-pipe i jeden z najlepszych snowparków w Polsce to zdecydowane atuty Zieleńca, który oferuje ponad 20 wyciągów (w tym 10 oświetlonych stoków do jazdy nocnej) i drugie tyle tras (w tym biegowe). Trasy zjazdowe są zróżnicowane: od bardzo łatwych do bardzo trudnych. Są tak rozmieszczone, że jest możliwość (nie ściągając nart czy deski z nóg) przejechania z jednego końca Zieleńca na drugi i z powrotem. Północne stoki Zieleńca, doskonałe tereny narciarskie oraz duża ilość opadów w okresie zimowym sprawiają, że śnieg leży blisko 150 dni (mniej więcej do końca marca). Szczerze polecam – to chyba jedyna miejscowość w Polsce, w której zima rzeczywiście kreci się wszystko tylko i wyłącznie wokół nart 🙂

5. Szklarska Poręba

Jeden z największych ośrodków narciarskich w polskich Karkonoszach. Amatorzy białego szaleństwa mają do dyspozycji 20 wyciągów narciarskich, w tym 6 usytuowanych na stokach górującej nad miastem Szrenicy (są to wyciągi orczykowe i jeden podzielony na 2 sekcje wyciąg krzesełkowy). W 2010 roku do użytku oddano nową kolejkę linową „Karkonosze Express”. Ta „sześcioosobowa kanapa” to najdłuższy i najnowocześniejszy tego typu wyciąg w Polsce.   Jej długość to 2.393 m. Narciarze na górę wjeżdżają w zaledwie osiem i pół minuty. Na stokach Szrenicy przygotowanych jest 5 tras zjazdowych o łącznej długości ponad 10 km. Są to nartostrady dla narciarzy o różnym stopniu umiejętności. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Najwięcej emocji wytrawnym, dobrym narciarzom gwarantuje trasa zjazdowa FIS tzw. Ściana, której nachylenie stoku wynosi miejscami nawet 50%. Najdłuższa trasa – nartostrada Lolobrygida ma długość ponad 4400 m. Znany, lubiany i raczej łatwy „Puchatek” oferuje nocne jazdy aż do godziny 22:00. Ponad to jest wiele krótszych tras, znajdujących się na stokach pomniejszych górek usytuowanych w samej Szklarskiej Porębie i na trasie w kierunku Jakuszyc (Wiciarka). W sumie na narciarzy przyjeżdżających do Szklarskiej Poręby czeka prawie 20 km nartostrad. Doskonałe warunki klimatyczne, przyrównywane do tych panujących w Alpach, pozwalają utrzymać się grubej pokrywie śnieżnej nawet do wczesnej wiosny. Północne stoki sprawiają, że na nartach jeździ się tutaj jeszcze w kwietniu i mimo wysokich temperatur oraz  marcowego słońca, śnieg długo jest zmrożony. Uroku dodaje też samo miasteczko – jak zawsze malownicze i klimatyczne.

 

To tylko 5 wybranych przeze mnie miejscowości w Polsce, w których możecie poszaleć na nartach. Uwierzcie mi, że istnieje ich o wiele więcej – tak, tak – podejrzewam, że wielu osobom wprost nie mieści się w głowie, że w naszym kraju można nie tylko jeździć na nartach czy snowboardzie, ale czerpać z tego również wiele przyjemności. Jeżeli nie mieliście styczności z tym sportem, to nie zniechęcajcie się – naprawdę warto 🙂 To jak z jazda na rowerze – raz się nauczycie i zapamiętacie na całe życie. I to wcale nie jest trudne.

Pozdrawiam.

M.

 

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *