Moja TOP lista, czyli 5 tras wysokogórskich w Europie, które trzeba przemierzyć (samochodem)

Przed nami długie weekendy! To ostatni dzwonek na to, aby pomyśleć o jakiejś fajnej wyprawie z tej okazji. My Polacy uwielbiamy długie weekendy – majowe, czerwcowe – po prostu wszystkie 🙂 uwielbiamy też podróżować.  A jeżeli jesteście w grupie osób, które tak jak ja, wręcz kochają góry – to dziś nie lada gratka w zestawieniu TOP 5. Oto trasy, godne polecenia wszystkim, którzy nie są w stanie wspinać się kilometrami, by móc podziwiać wysokogórskie widoki (prawie wszędzie można wjechać równiutkim asfaltem), tym – którzy nie gustują w ciężkich buciorach w środku lata oraz tym, którzy mają od 3 do 5 dni urlopu (w zależności od wyboru lokalizacji).

1. Grossglockner Hochalpenstrasse (Austria)

Wyprawa wokół najwyższego szczytu Austrii. Nie byle jaka wyprawa – prawie 50 km niezapomnianych emocji, poprowadzonych przez oszałamiające serpentyny z zapierającymi dech w piersi widokami na lodowiec do krainy wiecznego śniegu i lodu. Trasa wiedzie między Salzburgiem a Tyrolem praktycznie przez wszystkie strefy klimatyczne i wegetacyjne obecne na terenie między Austrią a Arktyką: łąki, lasy, pastwiska, skały i oczywiście lodu prezentując na jej końcu najwyższy szczyt Austrii – Großglockner (3 798 m n.p.m.). Różnica wzniesień na trasie przekracza 1700 metrów. Znajduje się tam szereg punktów tematycznych, w tym nie tylko punkty widokowe, ale również wystawy i muzea. Droga, którą oddano do użytku w 1935 r, jest w całości pokryta asfaltem, co sprawia, że rocznie odwiedza ją ok. 50 milionów osób, w tym zdecydowana większość zmotoryzowanych. Wjazd na trasę jest płatny i jest ona czynna codziennie w godzinach 10.00 – 17.00 od początku maja do początku listopada. Wstęp na wszystkie wystawy jest w cenie biletu (ważnego 30 dni). We wrześniu 2012 roku miałam okazję stanąć przed tymi bramkami, bowiem podczas mojej podróży na Chorwację – miałam w planach przejechać te trasę. Musiałam niestety obejść się smakiem – bowiem na dzień przed moim przyjazdem postanowiło sypnąć śniegiem 😉 i bez łańcuchów na kołach nie wpuszczali…  Ale na pewno tam wrócę!

2. Transfogarska i Transalpina (Rumunia)

Trasa Transfogarska to długa – ponad 100 kilometrowa droga prowadząca przez najwyższe pasmo Gór Fogarskich w Karpatach. W najwyższym miejscu osiąga wysokość 2 034 metry n.p.m. Powstała w latach 1970-1974, za czasów komunistycznego przywódcy Rumunii – Nicolae Ceauşescu. Początkowo miała znaczenie militarne, miała m in. pozwolić na szybsze przerzucanie wojska przez góry, ale też otworzyć dostęp do zasobów leśnych i umożliwić budowę ośrodka sportów zimowych. Przede wszystkim jednak – miała być manifestacją możliwości technicznych Rumunii. Obecnie stanowi jedną z ciekawszych atrakcji turystycznych kraju. Posiada asfalt na całej jej długości od 1980 roku. Przy trasie znajdują się liczne atrakcje – między innymi zapora na rzece Ardżesz o wysokości 160 metrów tworząca jezioro Vidraru oraz zamek Poienari należący do Włada Palownika – pierwowzoru Drakuli (!). Przy drodze działa kilka hoteli i schronisk. Na trasie znajdują się wiadukty, tunele i rzecz jasna liczne zakręty. W najwyższym punkcie znajduje się jezioro Bâlea i najdłuższy tunel w Rumunii (884 m) przecinający łańcuch górski. Na całej swojej długości Trasa Transfogarska dostępna jest od 15 czerwca do 15 września. Zimą niektóre jej odcinki mogą być całkowicie nie przejezdne. 

Młodszą siostrą ww. trasy jest mniej uczęszczana, ale równie zapierająca dech w piersi Transalpina, zwana niegdyś przez pasterzy Diabelską Ścieżką.  Legendy głoszą, że Transalpina była ścieżką olbrzymów, którzy nadali jej obecny kształt. Ta trasa to jedna z najbardziej krętych i najwyżej położonych dróg w całej Rumunii, składająca się z licznych serpentyn, ciągnących się kilometrami po zboczach gór – niezwykłe bogactwo widoków. Jej długość także przekracza ponad 100 kilometrów, a jej najwyższy punkt osiąga 2 145 m n.p.m. Przecina Góry Parâng – drugie co do wysokości pasmo górskie rumuńskich Karpat. Czynna od czerwca do października.

3. Droga Trolli (Norwegia)

Narodowy Szlak Turystyczny Trollstigen, zwany również Drabiną Trolli – to licząca 106 kilometrów długości droga, ciągnąca się wśród najpiękniejszej przyrody zachodniej części Norwegii. Podczas przejażdżki można podziwiać zbocza górskie, wodospady, głębokie fiordy i żyzne doliny. Droga wybudowana w latach 30-tych ubiegłego stulecia, wspinająca się na płaskowyż za masywem górskim zawierającym ścianę Trolli, znana jest ze swojej malowniczości i dużej liczby ostrych skrętów po 180 stopni. Spektakularną trasę odwiedza rocznie ponad 700 tysięcy (!) turystów z całego świata. Otwarta zazwyczaj od połowy maja do końca sierpnia – jedenaście karkołomnych zakrętów, nazywanych też agrafkami, z trudem mieści się na skalistych zboczach. Pojazdy dłuższe niż 12 metrów nie mogą tu wjeżdżać. Wiecie, że przy Trollstigen znajduje się jedyny w Norwegii (i prawdopodobnie jedyny na świecie) znak drogowy – Uwaga Trolle 😉

4. Przełęcz Stelvio (Włochy)

Trasa Passo dello Stelvio ulokowana w południowym Tyrolu, osiągająca w najwyższym punkcie 2758 m n.p.m. to królowa przełęczy alpejskich. Jest to przykład geniuszu inżynierskiego, który w nadludzki sposób przedarł się przez niebezpieczne alpejskie wzniesienia. Liczne zakręty (w sumie jest ich 48 na całej trasie) oraz wąskie podjazdy to prawdziwe wyzwanie dla kierowców w nieprawdopodobnie pięknych okolicznościach, z widokami roztaczającymi się na doliny, górskie stoki porośnięte lasami czy wiecznie ośnieżone szczyty. Od niemal 200 lat budzi podziw i respekt wśród podróżników. Posiada niecałe 50 kilometrów i łączy miejscowość Prad w regionie Trydent-Górna Adyga z Bormio w Lombardii. Przełęcz często gości kolarzy podczas wyścigu Giro d’Italia, ogólnie uznawana jest za mekkę kolarzy i motocyklistów. Nieśmiertelną sławę przyniósł tej drodze tytuł najwspanialszej drogi na świecie nadany przez dziennikarzy brytyjskiego programu motoryzacyjnego Top Gear. Droga otwarta jest dla turystów w okresie maj – listopad. 

5. Col Agnel (Włochy/Francja)

Col Agnel jest trzecią co do wysokości przełęczą w Alpach (pomiędzy Włochami i Francją), przez którą biegnie publiczna droga asfaltowa. To niezbyt znana i rzadko używana droga, pomimo że jest najwyższą przełęczą graniczną w Alpach. Niektóre źródła historyczne sugerują, że jest to miejsce, które wybrał Hannibal w jego marszu ze słoniami, by zaatakować Rzym na początku II wojny punickiej. Widoki na trasie stają się coraz piękniejsze z każdym metrem pokonanym w górę, ale są imponujące i przestawiają urok wielkich alpejskich wspinaczek: łąki wysokogórskie na otwartej przestrzeni. Droga przez przełęcz jest często wykorzystywana podczas wyścigów kolarskich. Jest zamknięta w sezonie zimowym (od listopada do maja).

Pięknie prawda?

Pozdrawiam

M.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *