Moja TOP lista, czyli 5 wakacyjnych kierunków na jesień

Za oknem coraz częściej wita nas plucha, zima za pasem… słońca jak na lekarstwo. Człowiek krąży myślami po cieplejszych rejonach świata. Czemu by nie skorzystać? Niektórzy właśnie w tym czasie chcą wygrzać się w ciepłych krajach… Dlaczego? Bo jesień to idealny czas na wakacje. Nie ma już uporczywych upałów, tłumy wczasowiczów są mocno przerzedzone, sezonowe dopłaty już nie obowiązują, a same oferty wyjazdów są nawet o 40 proc. tańsze. Bardzo polecam Wam ten czas na wykorzystanie urlopów, tym bardziej, że jest w czym wybierać. Kierunki są rozmaite i wszystko oczywiście zależy od zasobności portfela, długości pobytu, jaki samego lotu, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Poniżej przedstawiam Wam 5 kierunków, które wg mnie warto wziąć pod uwagę.

1. Kuba

Rajskie plaże, stare samochody, cygara – to oczywiste skojarzenia z Kubą. Największą wyspa Karaibów ma jednak znacznie więcej do zaoferowania: od przepięknych krajobrazów Doliny Vinales, poprzez place i zaułki Hawany, plaże w Varadero, stolicę rewolucji, jaką jest Santa Clara, po Guantanamo…oj tak… Kuba może zaskoczyć swoją różnorodnością 🙂 Wyspa skrywa naprawdę wiele tajemnic, które można odkryć tylko zwiedzając ją całą… Kuba jest największą wyspą na Karaibach i siódmą, pod względem wielkości, wyspą na świecie. Wraz z licznymi otaczającymi ją wyspami, stanowi trzon terytorium państwa Kuby. Dzięki wspaniałym plażom, uroczym zatokom oraz lazurowej toni morza nazywana jest „Perłą Antyli” i bez wątpienia należy do najpiękniejszych zakątków Morza Karaibskiego. Nieodłącznym elementem kulturowym każdego miasteczka Kuby są muzyka i gorące rytmy. Wprowadzenie dyktatury i ostrej polityki Fidela Castro zostawiły na wyspie znaczny ślad, jednak pełni temperamentu mieszkańcy są otwarci i przyjaźni wobec turystów. Najsłynniejszym miastem, które warto zobaczyć jest oczywiście legendarna Hawana – dosłownie cofnięta przynajmniej o 50 lat w czasie stolica kraju, ciągle nie posiadająca sprawnego systemu kanalizacyjnego, co jest szokuje już od pierwszego wejrzenia. Hawana jest jedyna w swoim rodzaju, oryginalna… ale jest też zniszczona, zapuszczona, zaniedbana i rozsypująca się – jednak całość tych zawalonych budynków, odrapane ściany, jak i pięknie odnowione kamienice wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Należy jednak pamiętać, że wyspa oferuje sporo miejscowości ładniejszych, kolorowych i lepiej zachowanych. Jeżeli macie zamiar odwiedzić Kubę to lepiej zrealizujcie te plany jak najszybciej, bo Kuba się zmienia… już się zmieniła. Oczywiście salsa i mojitosy są ponadczasowe, jednak coraz trudniej doszukać się kubańskiej beztroski i bezinteresownej życzliwości. W dużych miastach (w tym w Hawanie) turysta zaczyna być postrzegany jako źródło dolarów, które w taki czy inny sposób należy od niego wyłudzić. Mimo tego Wyspa urzeka krajobrazami, architekturą, a sami Kubańczycy niespotykaną swobodą ruchów w salsie. Najlepszy czas na zwiedzanie Kuby to listopad – w październiku trwa tam jeszcze pora deszczowa. Gorąco polecam!

2. Wyspy Kanaryjskie

Wyspy Kanaryjskie to jeden z „najpewniejszych” pomysłów na urlop i ucieczkę od jesiennej szarówki. Temperatura i klimat łagodnego lata zawsze gwarantują, że będzie Wam tam w tym czasie dużo lepiej niż w Europie Środkowej. Wystarczy 5 godzin w samolocie i już jesteśmy na oceanie. Pomimo małych rozmiarów Wyspy Kanaryjskie cechują się ogromnym zróżnicowaniem klimatycznym i geograficznym. Niektóre, jak Teneryfa czy Gran Canaria, same w sobie są niezwykle różnorodne, przez co przyklejono im już łatkę „kontynentów w miniaturze”. Do archipelagu zalicza się siedem wysp głównych: Lanzarote, Fuerteventura, Gran Canaria, Teneryfa, La Gomera, El Hierro, La Palma, a także sześć nieco mniejszych i rzadziej odwiedzanych przez turystów: Algeranza, Graciosa, Montaña Clara, Lobos, Roque del Este i Roque del Oeste. Na wyspach występuje klimat oceaniczno-subtropikalny. Temperatury są tutaj umiarkowane, zimą sięgają one średnio osiemnastej kreski, zaś latem słupek rtęci dochodzi do 24 stopni. Opady występują rzadko 🙂 Dzięki ciepłemu klimatowi i bujnej, egzotycznej przyrodzie określane są często mianem wysp „wiecznej wiosny”. To raj dla osób pragnących zrelaksować się na łonie natury, a także miłośników aktywnego spędzania wolnego czasu. To świetny kierunek dla rodzin z dziećmi. Szczęśliwe udało nam się wypoczywać na dwóch z wyżej wymienionych wysp: Lanzarote (bez dziecka) oraz Fuerteventurze (z dzieckiem). Bardzo polecam!

3. Dominikana

Położona w Ameryce Środkowej Republika Dominikany to istny raj na ziemi. kusi białym, miękkim niczym mąka piaskiem, rosnącymi przy plaży palmami kokosowymi, czy spacerującymi przy brzegu różowymi flamingami. Oferuje niezapomniane widoki w blasku wschodzącego lub zachodzącego słońca 🙂 oj można się rozmarzyć… Dominikana leży w strefie klimatu równikowego. Oznacza to, że możecie się spodziewać dużych temperatur i wilgotności powietrza. Wyspę owiewają jednak chłodne pasaty, co czyni klimat łagodniejszym. To bardzo dobry kierunek na jesień, a nawet zimę. Można wtedy nacieszyć się słońcem i ciepłem, których tak brakuje u nas. Plaże na Dominikanie są w zdecydowanej większości szerokie i piaszczyste. Oblewają je ciepłe o każdej porze roku wody Morza Karaibskiego 🙂 Jeśli dodać do tego obrazu palmowe gaje rozciągające się za dużą częścią plaż otrzymamy wizję prawdziwego raju. Co ważne – raju niezadeptanego jeszcze przez miliony turystów. Tyczy się to zwłaszcza miejsc takich jak Półwysep Samana na północnym wybrzeżu. Jest on uznawany za jedno z najpiękniejszych miejsc na Dominikanie ze względu na dziewiczą przyrodę. Dominikana to również pyszne egzotyczne owoce, pachnące słońcem i urzekające smakiem, świeże warzywa oraz doskonałe i różnorodne owoce morza. Jednak smakosze mięsa także znajdą coś dla siebie – na Dominikanie hoduje się dużo bydła, wołowina jest tam też cenioną potrawą, zwłaszcza w postaci wysmażonych lub krwistych steków. Z alkoholi warto polecić przede wszystkim miejscowy rum – aromatyczny i naturalny, destylowany z trzciny z dominikańskich plantacji. Mieszkańcy Dominikany są bardzo przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców, usłużni i pomocni. Wszechobecne merengue (taniec będący do XIX wieku tańcem miejscowych wyższych sfer. Tańczy się go w metrum dwie czwarte (tak jak polkę, tylko dużo, dużo wolniej) i salsa towarzyszą  turystom na każdym kroku, a taniec jak wiadomo łagodzi obyczaje, może dlatego tubylcy są bardzo pogodnie nastawieni  do życia i tę radość oraz energię przekazują innym 🙂 Warto!

4. Cypr

Jeżeli uwielbiacie spacery po ciepłym piasku i szum morskich fal, interesuje Was historia i sztuka albo lubicie aktywny wypoczynek na łonie dziewiczej przyrody to polecam wybrać się na Cypr, gdzie 340 dni w roku jest słonecznie.  Zwana jest wyspą miłości lub wyspa kobiecą – tu narodziła się jedna z najpiękniejszych z nas – Afrodyta 🙂 Wyspa ma naprawdę wiele do zaoferowania: przepięknie plaże, góry idealne na piesze wycieczki, malownicze wioski, cuda natury i tętniące życiem kurorty. Z podróży na nią zadowolone będą i rodziny z dziećmi, młodzi ludzie szukający rozrywki, jak i osoby szukające nieco spokojniejszych wakacji. Sam fakt, że Cypr jest wyspą już sprawia, że można poczuć oderwanie od codzienności. Otoczony błękitem Morza Śródziemnego wyspa Cypr jest krajem nieoficjalnie podzielonym na pół. Jednak zupełnie inaczej wygląda kwestia wypoczynku na północy wyspy, a inaczej na jej na południu, ale na żadnej z obydwu części nie brakuje wspaniałych, ciągnących się kilometrami piaszczystych plaż. Pamiętajcie jednak, że wyspie daleko do pocztówkowej scenerii nużącej kanikuły 😉 Różnorodność kulturowa Cypru jest wręcz legendarna, jednak burze historyczne, które go ukształtowały, wcale nie ustały… Cypr należy do najcieplejszych regionów obszaru Morza Śródziemnego, a jednocześnie do najzdrowszych regionów świata. Na wyspie panuje klimat śródziemnomorski z gorącymi, suchymi latami, które zaczynają się w połowie maja i trwają do połowy września oraz zwykle łagodnymi zimami – od listopada do połowy marca. Cypryjska kuchnia jest mieszanką greckich i tureckich klimatów kulinarnych. Wbrew pozorom nie spotykacie tu wielkiego wpływu śródziemnomorskiego z owocami morza, czy rybami, jak przystało na wyspę. Dominuje dużo potraw mięsnych z jagnięciną, wieprzowiną i drobiem. Sami Cypryjczycy są mili i nie wynika to z tego, że w dużej mierze żyją z turystyki, śródziemnomorska mentalność, leniwy uśmiech i serdeczność jaką obdarzają na każdym kroku sprawia, że już po pierwszej rozmowie poczujesz do nich sympatię. Warto też zaznaczyć, że jesień na Cyprze to pora różnych atrakcyjnych festiwalów: od sportowych do gastronomicznych. Na wielką skalę obchodzą tu dzień niepodległości, który przypada na 1 października. Warto odwiedzić i zobaczyć 🙂

5. Maroko

Maroko – brama Afryki – kraj kuszący podróżnika różnorodnością krajobrazów i mozaiką kultur., rozpościerający się już kilkanaście kilometrów od hiszpańskich brzegów… to zupełnie inny, fascynujący świat… To w przeważającej części kraj górzysty lub wyżynny. Północne stoki gór porastają lasy dębowe i cedrowe – prawdziwa rzadkość w tym rejonie Afryki, bowiem zdecydowaną większość kraju pokrywają stepy i pustynie. Największą i najbardziej znaną z nich jest oczywiście Sahara. Jej piaszczyste wydmy ciągną się wzdłuż granicy z Algierią. Oprócz niezwykłych krajobrazów, w Maroku można także zobaczyć mnóstwo gatunków zwierząt i roślin. Plaże Maroka są w większości piaszczyste i dobrze utrzymane. Jeżeli jednak wolelibyście aktywnie spędzić urlop to polecam skorzystać z szerokiej oferty kurortów zapewniających rozrywkę taka jak golf, tenis, sporty wodne (m. in. skutery, narty i rowery wodne, nurkowanie). Jesienią i zimą można się wybrać na kilka dni do nawet dwóch tygodni na wyprawę po pustyni na wielbłądach 🙂 Najbardziej charakterystyczna dla Maroka jest architektura islamska. Widoczne jest najlepiej w starówkach miast – w medinach. Sercem mediny jest zawsze najstarszy w mieście meczet, będący jednocześnie głównym domem modlitw miasta. Nieodłącznymi jego elementami jest minaret i fontanna na dziedzińcu meczetu służąca do dokonywania rytualnych ablucji przed modłami. Wokół meczetu zazwyczaj powstawał suk, czyli bazar. Jednak nie jest to nigdy pusty plac, lecz plątanina uliczek między domostwami kupców i rzemieślników. Suk tradycyjnie podzielony był na strefy. Najbardziej zaszczytne towary, takie jak dywaniki modlitewne czy książki, sprzedawano najbliżej meczetu. Marokańska kuchnia stanowi niezwykłe połączenie kuchni arabskiej, berberyjskiej i francuskiej. To gratka dla amatorów potraw mocno doprawionych aromatycznymi przyprawami. Podstawą diety jest w Maroku kuskus podawany na różne sposoby – z mięsem, z gulaszem, czasem na słodko z owocami. Drugim filarem marokańskiego posiłku jest tadżin – gulasz z mięsa i warzyw, doprawiony mocno i zmieszany z ziołami. Na deser podaje się w Maroku świeże owoce, ewentualnie słodkie naleśniki z miodem. Do posiłku pija się w Maroku najczęściej miętową, orzeźwiającą herbatę. Przestrzeń publiczna w Maroku jest wyraźnie podzielona na strefy męskie i kobiece. Do mężczyzn należą kawiarnie, do kobiet – podwórka i ulice. Kobieta pojawiająca się w miejscu zarezerwowanym dla mężczyzn łamie pewne tabu. Na szczęście cudzoziemki mają pewną taryfę ulgową. Mogą jednak poczuć się niezręcznie wchodząc do gwarnego, zapełnionego przez mężczyzn miejsca, w którym nagle, tuż po ich wejściu zapada cisza… mimo wszystko polecam odwiedzić ten piękny i egzotyzowany kraj 🙂

Do zobaczenia w podróży!

Pozdrawiam

M.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *