Moja TOP lista, czyli 5 wspaniałych ogrodów wertykalnych Patricka Blanca

Pionowe ogrody to przyszłość dla przestrzeni każdego miasta – cieszą się coraz większą popularnością na całym świecie. Ten rodzaj zielonej sztuki tworzą bajkowe kompozycje roślin, do złudzenia przypominająca tropikalny gąszcz, wyrastające w najmniej oczekiwanych miejscach, ożywają chłodne dotąd ściany budynków… Ponadto, ekologiczna, zielona ściana nie tylko pięknie wygląda, ale również oczyszcza powietrze z dwutlenku węgla  i stanowi  doskonałą izolację termiczną. Gdziekolwiek się jednak pojawią – odpowiadają za wizualną poprawę miejskiego krajobrazu. Według mnie są to zdecydowanie ogrody przyszłości – szczególnie w miastach, gdzie koncentracja zabudowy jest tak gęsta, że ciężko znaleźć kawałek skweru na zagospodarowanie go zielenią. To doskonała forma integracji żywej zieleni z miejską strukturą wielkich aglomeracji. Zielone ściany mogą być stosowane na zewnątrz i wewnątrz budynków.

Ten trend w architekturze wiąże się nazwiskiem Francuza Patricka Blanca – botanika i absolwenta Uniwersytetu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Paryżu. Pod wpływem wieloletnich podroży po tropikalnej dżungli (głównie w Tajlandii i Malezji) gdzie prowadził badania nad roślinnością epifityczną (taką, która rośnie na innych większych od siebie roślinach) zrodziła się w jego głowie szalona – na pierwszy rzut oka – koncepcja. Obserwacja mchów, paproci i storczyków żyjących na konarach tropikalnych drzew, gdzie przecież nie ma naturalnej gleby, sprawiła, że w wyobraźni naukowca zrodził się pomysł żywych ścian z roślin. Przy współpracy najlepszych inżynierów i architektów udało się opracować specjalny system high-tech, który pozwala budować elewacje budynków z żywych roślin… Można by rzec, że Patrick Blanc to Darwin współczesnej botaniki 😉 Pomysł świetnie przyjął się na całym świecie i wciąż zyskuje na popularności. Jego roślinne mozaiki są sławne na całym globie i uplastyczniają miejską architekturę Paryża, Londynu, Madrytu, Bangkoku, Nowego Jorku i Sydney, a nawet w Polsce (dokładnie w Gdańsku). Naprawdę ciężko było mi wybrać piątkę do tej TOP listy. Zapraszam do zapoznania się z moimi faworytami.

1. ICON HOTEL, HONG KONG POLYTECHNIC UNIVERSITY, HONG KONG, CHINY

Hotel ten został zbudowany na terenie dawnej kwatery pracowniczej Polyu, Pak Sui Yuen – położony przy ul. 17 Science Museum Road, Tsim Sha Tsui East, w dzielnicy Kowloon, w Hong Kongu. Oficjalnie został otwarty w dniu 21 września 2011 r. Kompleks zachowuje łączy w sobie funkcję biurowca i hotelu, dodając miejsce służące nauczaniu (Szkoła Zarządzania Hotelami na Politechnice Hongkongu) oraz sale konferencyjne. Celem tych dwóch pozornie rozbieżnych światów jest zderzenie ze sobą przeciwności, jak twierdzi hotelowe motto. To śmiały eksperyment, ale model działa. Polega na pełnej i realnej integracji pracy i rentowności związanej z hotelarstwem z instytucją nauczającą i badawczą… Jedną ze ścian tego innowacyjnego hotelu zdobi właśnie gigantyczna dawka zieleni. 

2. MUSEE DU QUAI BRANLY W PARYŻU, FRANCJA

Muzeum sztuki kultur pozaeuropejskich, zlokalizowane w Paryżu przy Quai Branly 37, niedaleko Wieży Eiffla. Dzięki inicjatywie prezydenta Francji Jacques’a Chiraca. Pomysł na muzeum pojawił się już pod koniec wieku XX, jednak jego realizacja musiała nieco poczekać. Ostatecznie muzeum powstało przede wszystkim dzięki staraniom prezydenta Francji Jacques’a Chiraca, który mocno pracował nad tym, by udało się zrealizować ten projekt. Ostatecznie muzeum powstało i położone jest nieco dalej od najważniejszych muzeów Paryża, jednak znajduje się dość blisko wieży Eiffla i można się tam wybrać właśnie odwiedzając tą rozpoznawalną na całym świecie wieżę. Zostało otwarte w 2006 r. i posiada około 267 000 eksponatów z których 3500 jest wystawiana. Zbiory rozdzielone są na kolekcje gromadzące przedmioty z Azji, Afryki, Ameryki i Oceanii. Ekspozycje kontynentów podzielone są na mniejsze ekspozycje dzieł sztuki pochodzących z poszczególnych państw, narodów i plemion. Przykładowo można wyróżnić ekspozycje poświęcone sztuce Aborygenów, Papuasów, Majów, Inków i Azteków. W muzeum znajduje się również Wieża Muzyki, gdzie eksponowane są instrumenty muzyczne z całego świata, kolekcjonowane przez różne francuskie placówki etnograficzne w okresie niemal 120 lat. Najciekawsza w tym gmachu jest jednak jego elewacja, czyli wielka zielona ściana (200 m długości i 12 m wysokości). Rośliny są posadzone w specjalnych skrzyniach, które z kolei przytwierdzono do elewacji. To zdecydowanie jedna z najciekawszych „zielonych inwestycji” ostatniego dwudziestolecia i najsłynniejsza zielona fasada w Europie.

3. PONT MAX JUVENAL, AIX EN PROVENCE, FRANCJA

Pont Max Juvenal w Aix en Provence we Francji to dowód na to, że żywa zieleń może ozdabiać również mosty i wiadukty. Fasada mostu mieszczącego się między dwoma budynkami została ukończona w 2008 r. Masywna, zielona ściana ma 15 metrów wysokości i powierzchnię 650 m 2. Potrzeba było aż 22 000 roślin, aby stworzyć to dzieło sztuki. Jest to tak uderzający efekt, że wystarczył, aby zdecydowanie spowolnić ruch w tej okolicy 😉 Tutaj wykorzystano tę powierzchnię głównie do natleniania okolicy i wprowadzenia pewnej bioróżnorodności. Montaż ściany roślin opiera się na ułożeniu na pionowej powierzchni metalowej ramy z płytkami PVC, które spięte są dwoma warstwami poliamidowego filcu, stanowiącego imitację gleby. Na tej warstwie, wzbogaconej w odpowiednie pożywki dla roślin instalowane są ich odpowiednie gatunki. Podlewanie i nawożenie odbywa się automatycznie, od góry. Technologia tworzenia takiego ogrodu wymaga dopasowania roślin m.in. pod względem temperatury, wilgotności, zanieczyszczenia środowiska. Przyznajcie, że efekt jest piorunujący – niejedno miasto w naszym kraju mogłoby czerpać garściami z tego pomysłu 😉 

4. CAIXA FORUM, W MADRYCIE, HISZPANIA

Lewitujące centrum sztuki w Madrycie… Jego majestatyczna bryła nie posiada typowej podstawy… Jednym z najbardziej radykalnych posunięć projektantów było właśnie jej wycięcie ze struktury budynku i przeniesienie jego ciężaru na wewnętrzne, ukryte filary. W ten sposób osiągnięto złudzenie lewitowania obiektu ponad poziomem ulicy. Wygospodarowana w ten sposób przestrzeń została oddana gościom chroniąc ich przed słońcem zapewniając im odrobinę ożywczego cienia. Oddzielenie struktury budynku od poziomu gruntu tworzą dwa odmienne światy. Pierwszy z nich ukryty pod ziemią, mieści w sobie salę teatralną, pokoje hotelowe oraz niewielki parking. Powyżej poziomu ulicy znajduje się galeria sztuki, restauracja oraz siedziba administracji budynku. Z kolei w miejscu okupowanym wcześniej przez stację benzynową urządzono mały miejski plac ze starannie przemyślaną małą architekturą, dla której tło stanowi malowniczo zamaskowana ślepa ściana sąsiadującej z centrum kamienicy. Osadzonych jest na nim 15 000 roślin z 250 gatunków, posadzonych bez ziemi i wegetujących jedynie w oparciu o wodę i dostarczane składniki odżywcze. To kolejny fantastyczny przykład żywej fototapety w sercu miasta. Jest to też największy zbudowany do tej pory na świecie ogród wertykalny.

5. ATHENAEUM HOTEL W LONDYNIE, WIELKA BRYTANIA

To rodzinny hotel pięciogwiazdkowy z widokiem na Green Park w Piccadilly w Londynie. W 2009 r. na części fasady budynku zainstalowano Żywą Ścianę, czyli pionowy ogród hotelowy – zbudowany na północno-wschodnim narożniku hotelu – który bardzo szybko stał się symbolem obiektu. Ogród zaczyna się na poziomie ulicy i dociera aż do 10-piętrowego penthouse’a. Jest to taki subtelny ukłon w stronę zielonego parku po drugiej stronie ulicy… cudownie kontrastujący z subtelnymi tonami historycznej architektury Piccadilly. Ponadto stanowi ważny raj dla różnorodności biologicznej w Londynie. Ten wertykalny ogród osiąga wysokość 30 m, obejmuje 260 gatunków i 12 000 roślin. Powłoka aluminiowa pokryta jest tworzywem sztucznym – syntetycznym filcem, w którym mogą rozwijać się korzenie roślin – oraz przymocowana do ściany budynku. Biorąc pod uwagę, że zielona ściana ma aż dziesięć (!) kondygnacji, warunki sadzenia różnią się na różnych poziomach. Znajdują się tutaj takie gatunki jak Yucca, lawenda, jaśmin, Fuschia, rozmaryn, jałowce, mchy i samosiewne dzikie kwiaty… 

Co sądzicie o takich ogrodach? Czyż nie jest to wspaniała idea? Masz ścianę, to masz też miejsce na ogród 😉 Prosta zasada… i bardzo jestem na TAK dla takich rozwiązań!

Pozdrawiam

M.

P.S.

Polecam odwiedzić stronę projektanta  www.verticalgardenpatrickblanc.com

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *