Obiad z dziećmi w Szczecinie, czyli kilka słów o „Dzikiej Gęsi”

Zimową porą, kiedy dni są krótkie, a noc szybko zapada, kiedy temperatura powietrza skutecznie powstrzymuje przed długimi spacerami, kiedy w końcu smugi deszczu wprowadzają atmosferę przygnębienia, mam ochotę wybrać się do restauracji, z pięknym wystrojem, smacznym jedzeniem, takiej, która umili mi popołudnie spędzone z moimi bliskimi. Największym wyzwaniem jest jednak znalezienie miejsca, gdzie nam, dorosłym będzie przyjemnie i smacznie, ale też miejsca, które skutecznie zajmie mojego czterolatka i prawie roczniaka. Czy jest wiele takich miejsc w naszym pięknym mieście? To się okaże.

Po pozytywnych opiniach znajomych postanowiliśmy odwiedzić „Dziką Gęś” znajdującą się przy placu Orła Białego w Szczecinie. Lokal przestronny, gustownie urządzony, oczarował nas oryginalnymi kwiatowymi obrazami, kolorowymi krzesłami oraz przestrzenią. Otwarta kuchnia to coś, czego nie spotykamy w każdym lokalu, a gdzie można zobaczyć jak kucharze przygotowują dla nas posiłek. Kilkulatek z zapartym tchem oglądał jak panowie gotują. Niezwykłe doświadczenie nie tylko dla dorosłych.

Jedzenie pyszne, polecam tym, co lubią polską kuchnię. Obsługa przemiła. Atmosfera lokalu niezwykle przyjazna, a przestrzeń dodaje wrażenia intymności.

Dla maluchów przewidziany jest kącik zabaw z kolorowankami, klockami, stolikiem i krzesełkami. Czyste kartki donoszone są na bieżąco, miejsce jest schludne i zadbane. W okolicy stoliki dla rodziców, którzy chcą być bliżej swoich pociech. Jednak kącik jest typowym kącikiem, chyba jednym z najciemniejszych miejsc w lokalu, szczególnie w pochmurne dni, kiedy to dzieci wspomagać się muszą zaczepioną nieopodal lampką. Przykre to w lokalu, którego połowa to ściany przeszklone do samego sufitu.

Dużym plusem, a może minusem, jest przewijak w toalecie. Jest, a tak jakby go nie było, gdyż tak się chwieje, że strach dziecko położyć. No cóż, nie można mieć wszystkiego.

Jednak lokal miły, wystrojem i atmosferą. Na wiosnę i latem zjeść obiad można na świeżym powietrzu, kiedy to liczne stoliki pojawiają się wokół restauracji zapraszając przechodniów na wizytę. Dzieciaki dały radę, my bez stresu coś przekąsiliśmy. Na pewno tu wrócimy.

Pozdrawiam,

E.

 

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *