Pierwsza wyprawka

Pierwsza wyprawka – 5 rzeczy, które warto wiedzieć

Rodzice spodziewający się pierwszego potomstwa często wpadają w szał zakupów. Dodatkowo hormony nie pomagają i przyszła mama dla swego pierworodnego/pierworodnej chciałaby mieć wszystko, dosłownie wszystko, co zobaczy na wystawie czy w reklamie, bez względu na to, czy rzeczywiście jest to nam niezbędne. W praktyce jednak okazuje się, że później połowa rzeczy jest nieużywana, a co gorsza, nie ma gdzie ich przechowywać. Jakby doliczyć do tego ilość zabawek, które przyjdzie nam również wpuścić do domu, okaże się, że nasze M3 powinno być co najmniej M5.

Dlatego postanowiłam napisać kilka słów na temat tego, na co warto zwrócić uwagę organizując wyprawkę dla dziecka.

Podczas oglądania rzeczy dla dziecka najbardziej rozbawił mnie fakt, że  w większości sklepów z akcesoriami dziecięcymi znajdują się gotowe zestawy kosmetyków, pieluszek i innych dodatków, o wdzięcznej nazwie „WYPRAWKA”, sprzedawane w „okazyjnej” cenie. Jednak po bliższym przyjrzeniu się zawartości takiego koszyka często okazywało się, że z takiego zestawu teoretycznie wykorzystać mogłabym jedynie połowę produktów. Teraz, po upływie czasu mam wrażenie, że nawet jeszcze mniej by mi się ich przydało. Dodatkowym mankamentem była domniemana „okazyjna” cena, która po porównaniu z cenami innych sklepów, w tym internetowych, wcale już taka okazyjna nie była. Warto zatem zacisnąć zęby w szale zakupowym i dwa razy zastanowić się zanim coś kupimy.

Oto mój przepis na efektywną wyprawkę dla dziecka.

1. Kosmetyki

Trudno przewidzieć jakie będzie nasze dziecko tuż po narodzeniu. Nie wiemy też czy trafi nam się alergik ze skłonnością do odparzeń czy może dziecko o perfekcyjnej skórze, której nic się nie ima. Dodatkowo wiadomym jest, że każda firma produkująca kosmetyki dla dzieci ma specyfiki na każdą przypadłość. Tym samym moim zdaniem nie tak łatwo jest wybrać kosmetyk dla malucha przed jego narodzeniem. Mamy dwa wyjścia z tej sytuacji:

a) ulec reklamie/doświadczeniu koleżanek etc. i wybrać to co jest najpopularniejsze.

b) zaopatrzyć się w zestaw próbek i zobaczyć, co naszemu dziecku będzie najbardziej odpowiadało.

Przyznam, ze dzięki próbkom płynów do kąpieli uniknęliśmy męczarni z tymi, których zapach czy konsystencja nam nie odpowiadały. Natomiast na przykład opakowania kremu na odparzenia nie zużylibyśmy chyba do końca świata, bo okazało się, że dziecię jest z tych mniej wrażliwych i małą próbkę kremu używaliśmy rok(!). Wyszłam również z założenia, że w tych czasach są sklepy/apteki otwarte nawet 24h na dobę, tak więc jeśli nagle potrzebowalibyśmy jakiegoś specyfiku, zawsze będzie można go kupić. Nie chciałabym sobie wyobrażać nawet tych wszystkich opakowań zalegających w szufladzie, niepotrzebnie zabierających miejsce, które i tak po przeterminowaniu trzeba by wyrzucić.

2. Pieluchy

Wybór pieluch jest przeogromny na rynku. Uważam, że nie warto kupować ich „na zapas”, jeśli nie wiemy co będzie pasowało naszemu dziecku. Niby wszystkie to to takie samo a okazuje się, że w zależności od producenta, pieluchy mogą różnić się nieznacznie rozmiarem lub chłonnością. Co więcej, pieluszek Newborn w ogóle nie warto kupować w ogromnej ilości, gdyż to jest rozmiar, z którego maluch wyrośnie najszybciej. Dziecko po narodzeniu rośnie bardzo szybko, w trzy miesiące podwaja swoją urodzeniową wagę. U nas przez pierwsze 6 miesięcy przerobiliśmy 4 rozmiary pieluch. Dopiero w 4 zagościliśmy na dłużej. Może zatem okazać, że po pewnym czasie zostaniemy z paczką nierozpakowanych pieluch.

Co więcej, coraz częściej mówi się o pieluszkach wielorazowych, może zdecydujecie się stosować akurat takie?

3. Akcesoria

Wiadomo, że są rzeczy niezbędne, oraz takie, których „niezbędność” promują producenci. Wybór tych, które akurat nam się przydadzą w dużej mierze zależy od trybu życia jakie prowadzimy i naszych planów, oraz w niewielkim stopniu od przypadku. Nie kwestionuję przydatności podstawowych akcesoriów do higieny malucha, bo uważam, że warto zainwestować więcej w dobre i sprawdzone. natomiast jest też szereg rzeczy, które niekoniecznie muszą nam się przydać. Na przykład jeśli dziecko śpi w nocy z wami a w dzień masz je ciągle na oku to zbędna może okazać się elektroniczna niania. lub też jeśli karmisz piersią i nie planujesz dłuższych rozstań z maleństwem to raczej laktator ci się nie przyda. To są tylko przykłady ale warto się zastanowić zanim zaczniemy kupować często nietanie gadżety tylko dlatego, że ktoś nam powie, że jest to takie wyprawkowe „must have„.

4. Mebelki

O tym jak urządzić przestrzeń dla noworodka pisałam już TU. O tym, że początkowo pokój dziecka musi podobać się mamie wiadomo nie od dziś. To w końcu ona spędzi w nim długie godziny karmiąc, przewijając i kołysząc do snu. Watro zatem zastanowić się, co tak na prawdę będzie nam potrzebne. Początkowo musi być wygodnie rodzicom – pieluszki pod ręką, kosmetyki i ciuszki. Trzeba zaplanować miejsce na wanienkę i wózek. Najważniejsze jest też miejsce do karmienia – wygodny fotel, a może kanapa?

W drugiej kolejności zastanowić się trzeba co tak na prawdę będzie potrzebne naszemu dziecku. Czy warto zagracać pokój zestawem dziecięcych mebelków, czy może wybrać tylko te najpotrzebniejsze, a resztę przestrzeni pozostawić na beztroskie zabawy. Szczególnie że dziecko dużą część czasu będzie bawić się na podłodze. U nas zbędnym meblem w dziecięcym pokoju okazało się (w dziwo) łóżeczko. Młody i tak śpi w drugim w naszej sypialni. A każdy mówił, że łóżeczko musi być! Dobrze, że kupiliśmy wersję „przyszłościową” trochę większą od standardowej, z możliwością przerobienia na „dorosłe” łoże, więc może jeszcze doczeka się dni swej świetności. Tym samym nauczyłam się, że reklamy reklamami, porady poradami, a i tak trzeba się samemu 5 razy zastanowić zanim ulegnie się pokusie zakupowej.

5. Zabawki

Nawet nie zauważysz kiedy, a kolekcja zabawek twojego dziecka rozrośnie się do niebotycznych rozmiarów. Nie warto zatem kupować ich na zapas. Zostawmy pole do popisu rodzinie i znajomym, którzy na pewno zapragną coś pięknego sprezentować maleństwu. Jak dziecko będzie miało kilka miesięcy, będziemy też wiedzieli czym się interesuje i co mu się podoba, wtedy będzie nam też łatwiej kupić dopasowane zabawki dla naszego potomka.

W internecie znajdziecie wiele list wyprawkowych, część z nich jest dobra, część na moje oko nieco „przesadzona”. Nawet przy kompletowaniu wyprawki sprawdza się podstawowa zasada: co za dużo to nie zdrowo. Przed zakupem wyprawki dziecięcej warto zatem zastanowić się co może nam być potrzebne i z czego będziemy korzystać, porozmawiać z innymi mamami o tym co im się przydało a co nie, i wybrać te opcje, które nam odpowiadają. U nas sprawdziło się to, że jeśli nam nawet czegoś zabrakło to zawsze można było zamówić tą rzecz w internecie i na drugi dzień już z nami była, bądź najzwyczajniej w świecie kupić w sklepie stacjonarnym. Mimo, że nasz „arsenał wyprawkowy” był dość ograniczony to i tak część rzeczy okazała się w efekcie zbędna i bez problemu obeszliśmy się bez nich. Tak więc życzę powodzenia w zakupach!

E.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *