Ponownie odwiedzamy Małą Japonię w Karkonoszach

Ten arcyciekawy zakątek pośród karkonoskich gór odkryłam w 2015 r., kiedy to Szanowny Pan Mąż zabrał mnie i małą Julkę na wycieczkę. Pamiętam moje zaskoczenie – dość stroma, wąska droga w lesie, a na jej końcu taki smaczek (!) dosłownie Mała Japonia 😮 Te 4 lata temu ogród wyglądał trochę inaczej, ale już wtedy mnie zachwycał. Dzisiaj to już prężnie działająca atrakcja turystyczna (z przewodnikiem), która urzeka swoim pięknem, serwując ciekawe atrakcje dla odwiedzających (w każdym wieku). Nie będę się już rozpisywać na temat samego ogrodu – pisałam o nim tutaj. Powiem tylko, że asortyment roślin sukcesywnie się powiększa (obecnie można w ogrodzie podziwiać m.in. imponującą kolekcję drzewek bonsai), powstały też nowe zabudowania (przepiękna 😍 herbaciana altana, dom – muzeum samuraja ze stałą wystawą ” Samuraj rycerz dawnej Japonii” czy pomost drewniany na jednym ze stawów). Do tej pory – na wykonanie kompozycji ogrodowych zużyto już ponad 50 tys. ton (!) kamienia (to więcej niż waga Titanica 😉). Na najmłodszych czeka nie lada atrakcja w postaci olbrzymiego placu zabaw, okraszonego plażowymi leżakami dla rodziców 😁 (na serio można odpocząć). Ogólnie nadal pozostaję fanką tego miejsca i z całego serca polecam je odwiedzić. Teraz obejrzyjcie zdjęcia z tegorocznego wypadu (możecie je porównać z tymi z 2015 r. – widać gołym okiem różnicę). Informacje praktyczne na końcu postu. Teraz paście oczy! 😍

Brama wejściowa Torii – jest powszechnie rozpoznawalnym elementem architektury japońskiej. Jest to konstrukcja, której podstawowy kształt tworzą dwa słupy złączone u góry dwiema poprzecznymi belkami. Brama Torii to w dosłownym tłumaczeniu miejsce dla ptaków, grzęda, co bierze się z faktu, że ptaki właśnie postrzegane były jako posłańcy bogów. Najczęściej prowadziła do miejsc świętych, co symbolizowało przejście od „świata skończonego”- fizycznego świata ziemskiego, którego końcem jest śmierć, do „świata nieskończonego” będącego światem kami (bogów). Bardzo dużą uwagę przywiązuje się do widoku, który roztacza się za bramą. Widok ten powinien tworzyć coś w rodzaju obrazu który swoją niepowtarzalnością przyciąga i zachęca do odwiedzenia ogrodu.

Ogród jest naprawdę piękny. Zdecydowanie na żywo prezentuje się lepiej – moje zdjęcia robiłam w biegu – trzeba było pilnować towarzystwa, aby np. nie skończyło w sadzawce lub gdzie indziej 😂 Dopiero na placu zabaw mogłam chwilę odetchnąć (swoją drogą ten plac to świetny pomysł).

Garść informacji praktycznych:

Dojazd do ogrodu jest dobrze oznakowany – w tym roku prowadzi do niego już inna droga niż 4 lata temu, prawdopodobnie z uwagi na zwiększającą się co sezon liczbę odwiedzających atrakcję gości. Niezależnie od miejsca, w którym mamy bazę wypadową (Karpacz, Szklarska Poręba, Jelenia Góra – dojazd zajmuje ok 20 paru minut). Wszystkie szczegóły dojazdu znajdziecie tutaj. Przy ogrodzie (za placem zabaw)znajduje się parking (niewielki).

Wstęp do ogrodu jest płatny (bilet normalny kosztuje 27 zł, ulgowy 23 zł, dla dzieci do 3 r.ż. koszt biletu to 1 zł (jest jeszcze bilet urodzinowy w cenie 7 zł).

Ogród jest czynny codziennie w godzinach 9:00-19:00. Przy kasie biletowej znajduje się niewielkie stoisko z pamiątkami (można tam kupić np. fajne magnesy ręcznie malowane oraz nieziemskie kubki – też ręcznie malowane). Po przeciwnej stronie znajduje się coś na kształt plenerowej kawiarenki, w której można wypić kawę/herbatę/sok lub zjeść lody czy inne przekąski. W sklepiku prowadzona jest również sprzedaż alkoholi japońskich (warto spróbować piwa ryżowego 😉).

Ogród jest w dużej mierze przystosowany dla osób niepełnosprawnych – prawie do każdego zakątka dojedziecie wózkiem. Aczkolwiek może istnieć problem z toaletą – na dzień dzisiejszy znajduje się w nim coś na kształt toy-toy’a i trzeba miec nie lada odwagę, aby z niego skorzystać pod koniec dnia 😏

Zwiedzanie ogrodu z przewodnikiem trwa ok 40 min. Można się również samemu swobodnie po nim poruszać.

Plac zabaw znajdujący się obok ogrodu jest w cenie biletu.

Najbardziej atrakcyjny okres dla ogrodu to przełom maja i czerwca, kiedy to na każdym kroku zalewać Was będzie fala kwitnących azalii 😍

Więcej szczegółów znajdziecie na strona internetowej ogrodu: www.malajaponia.pl

Proponuję Wam odwiedzić to miejsce. Ogród jest stworzony w myśl zasady, że to natura tworzy najpiękniejsze dzieła sztuki i dlatego należy czerpać z jej pomysłów. Czerpać, ale nie kopiować. Każdy element ogrodu jest przemyślany. Oczywiście nie doszukacie się tutaj ogrodu żywcem przywiezionego z Japonii – jego założyciele czepią również z otaczającej przybytek natury, która tworzy wspaniały plan dla wszystkich nasadzeń i kompozycji. Niemniej jednak jest to niesamowite dzieło sztuki w mikroskali. Polecam!

Pozdrawiam!

M.

Podobne wpisy:
1. SIRUWIA – ogród japoński pośród Karkonoszy
2. Beztroskie ogrody Fryderyka II Hohenzollerna
3. Moja TOP lista, czyli 5 wspaniałych ogrodów wertykalnych Patricka Blanca

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *