Smaki dzieciństwa, czyli racuchy w jesiennym wydaniu – z gruszką i jabłkiem oraz nutą cytryny (bez jajek)

Tegoroczna jesień jest przepiękna! Soczysta, kolorowa i złota. Temperatury też rozpieszczają – momentami ciężko uwierzyć, że to już prawie połowa października 🙂 Korzystamy więc do oporu z tej cudownej aury (co jest również powodem tego, że na blogu jest nas mniej, ale zapraszamy Was z kolei na nasz instagram 😉 tam jest nas troszkę więcej). Ale do meritum – dziś na tapecie racuchy.

Chyba każdy z nas je zna, i zaryzykuję twierdzenie, że chyba każdy z nas je przynajmniej lubi 😉 W naszych domach – tak jak u mojej babci i mamy – królują w podstawowej wersji, czyli z jabłkiem. Fakt – jesień to przecież przede wszystkim piękne i soczyste jabłka, ale ja postanowiłam dodać do swoich racuchów jeszcze gruszkę, bo raptem mnie olśniło, że to wręcz niestosownie jest nie korzystać z tego cudownego daru jesieni 😉 I to był strzał w dziesiątkę.

Racuszki są dobre na każdą porę – śniadanie, obiad, czy kolację ( na ciepło i na zimno). Są chrupiące na wierzchu, a puszyste i mięciutkie wewnątrz. Zasmakują dużym i małym łasuchom. Ponieważ mój syn pieje niczym mały kogucik już chwilę po godzinie 6:00 rano, a często i przed, kiedy to pozostali jeszcze smacznie przewracają się na drugi bok – to mam sporo czasu na to, aby krzątać się w kuchni, zanim całe towarzystwo zażąda śniadania. Postanowiłam dzisiaj zrobić rodzinie niespodziankę (no dobra – głównie to Julce postanowiłam zrobić niespodziankę, bo to wielka fanka racuchów). Zapachy unoszące się podczas ich przygotowania, bardzo przyjemnie otuliły nasz dom 🙂 pozostali wstali więc szybciej niż planowali 😛 Racuszki znikały z talerza w ekspresowym tempie…

Przepis jak zawsze banalnie prosty, aczkolwiek z powodu alergii usunęłam z niego jajka, dla urozmaicenia dodałam cytrynę, a mleko krowie zastąpiłam mlekiem modyfikowanym (absolutnie nie odczuwa się innego smaku). Są równie puszyste jak te babcine 🙂

Składniki:

4 szklanki mąki
około 0,5 litra mleka
1 płaska łyżeczka soli
1 opakowanie (16 g) cukru wanilinowego
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 cytryna
3 jabłka
3 gruszki
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Mąkę przesiewamy do głębokiej miski. Dodajemy sól, cukier wanilinowy oraz proszek do pieczenia. Z całej, wyszorowanej cytryny należy zetrzeć żółtą część skórki oraz wycisnąć z niej sok. Wszystko dokładnie mieszamy, a następnie stopniowo dodajemy mleko, ciągle mieszając (ja używam robota – jest łatwiej) do momentu, aż uzyskamy konsystencję lekko gęstszą niż śmietana. Masa powinna być gładka i bez grudek. Jabłka oraz gruszki obieramy i kroimy je w niewielką kostkę, dodajemy do ciasta i mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej (tyle, żeby zakryło połowę racuszków – wiem sporo, ale trzeba). Zmniejszamy na wolny ogień. Na rozgrzany olej wylewamy łyżką ciasto. Gdy spód lekko się zezłoci, przewracamy racuszki na drugą stronę i smażymy jeszcze dwie minutki. Odsączamy z tłuszczu na papierowym ręczniku. Gotowe racuszki posypujemy cukrem pudrem. Można je też podawać np. z konfiturą z porzeczek – też jest pysznie 🙂

Śniadanie było pełne uśmiechów. No bo kto nie kocha ciepłych, chrupiących, obficie wypełnionych jesiennymi owocami i puszystych racuchów? Znacie kogoś takiego? 😉

Smacznego!

Pozdrawiam

M.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *