Urodzinowy prezent

Żyjemy w takich dziwnych czasach, kiedy praktycznie wszystko o czym pomyślimy, jest już wynalezione i wprowadzone do masowej produkcji. Wszystko jest dostępne od ręki, w różnej wersji jakościowej i cenowej. Trudno jest znaleźć coś oryginalnego, niepowtarzalnego, co nazwane „designerskim” nie kosztowałoby od razu fortuny. Tym samym, albo wydajemy fortunę na rzeczy, którymi się otaczamy, albo otaczamy się szeroko dostępnymi rzeczami, które znajdziemy w co drugim domu.

Tak samo jest z zabawkami dla dzieci. Wszędzie panuje plastik w krzykliwych kolorach – zabawki wykonane w Chinach o wątpliwej jakości. Dodatkowo szukając w sieciówkach zabawek, trafiamy jedynie na szeroko rozpromowane gadżety z popularnych bajek czy filmów dla dzieci. Trudno jest znaleźć coś oryginalnego, niepowtarzalnego, co nie zakrawałoby na wszechobecną tandetę.

Jakiś czas temu zaczął się eko-trend, kiedy to rodzice zaczęli interesować się bardziej zabawkami drewnianymi, wykonanymi z ekologicznych materiałów przy wykorzystaniu przyjaznych dzieciom farb i lakierów. Później, z braku reakcji ze strony wielkich firm, i przesycenia rynku tandetą, dołączyli rękodzielnicy – osoby, które same projektują, wytwarzają i sprzedają swoje produkty na niewielką skalę. Czasem tworzą małe rodzinne firmy, czasem ich pomysł przeradza się w większy biznes. Istotą jest jednak zamiłowanie do piękna, oryginalność i niepowtarzalność produktów. To dzięki nim możemy cieszyć się niepowtarzalnymi przedmiotami.

Szukałam ostatnio pomysłu na prezent urodzinowy dla synka. Oglądałam kolejki, klocki, samochody. Wszystko niby fajne, kolorowe, w sam raz dla dwulatka, lecz co nam po trzecim zestawie klocków czy kolejnym olbrzymim samochodzie, którego nie mamy już gdzie postawić? Problem tych zabawek jest taki, że z reguły są one na chwilę, dziecko pobawi się kilka dni, a później o nich zapomni.

Szukałam zatem czegoś edukacyjnego, co z czasem będzie otwierać coraz to nowe możliwości przed Kacperkiem. Czegoś, co da możliwość wspólnej zabawy, nauki praktycznych umiejętności, jak również wymyślania niepowtarzalnych historii. I tak trafiłam do Pracowni Kreatywnej MoOla prowadzonej przez panią Aleksandrę Polak. Pani Ola wraz z przyjaciółką postanowiły tworzyć Kreatywne Książeczki dla najmłodszych.

kreatywne-ksiazeczki

Nie są to jednak zwykłe książeczki z jedną historią. Jak sama mówi: „Nasze książeczki to przede wszystkim stymulatory rozwoju manualnego skierowane do dzieci od 1 do 4 lat, są spersonalizowane i przygotowywane pod wymogi konkretnego dziecka. Formę książeczki staramy się przygotowywać w ten sposób, by poza funkcją rozwojową była po prostu świetną zabawką.”  Zerknijcie na filmik poniżej, jeśli chcecie zobaczyć więcej szczegółów.

My jesteśmy naszą książeczką zachwyceni, wszyscy, bo nie ukrywam, że ci duzi mają też wiele frajdy w układaniu, przypinaniu i przyklejaniu elementów. Młody ćwiczy swoje paluszki na wiele różnych sposobów. Przykleja elementy na rzepy, przypina guziki, wiąże sznurówki. Ćwiczymy też kreatywność, ponieważ do każdej strony powstaje za każdym razem inna historia.

Autorki pomysłu podkreślają też, że książeczki tego typu są „świetne dla dzieci z zespołem Aspergera i dla takich dzieci są typowymi książeczkami terapeutycznymi.”

A co jest najfajniejsze, to to, że MoOla Pracownia Kreatywna to nasz rodzimy, szczeciński biznes! Ogromne gratulacje dla Pani Aleksandry za pomysł i realizację!

E.

Show Comments
  • […] aby mogły dobrze znosić lot. Kilkunastomiesięczne dziecko łatwo będzie zająć materiałową książeczką z mnóstwem kieszonek,  zakamarków, sznurków, zaczepów, dzięki której dziecko będzie […]

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *