W co można bawić się z dwulatkiem w parku?

Długi weekend, pogoda piękna, aż chce się z dzieckiem wyjść na spacer, szczególnie jeśli ostatnich kilka dni spędziło się w biurze. Nawet nam, dorosłym należy się nieco odpoczynku na świeżym powietrzu, z dala od zgiełku miasta, hałasu. Powiedziałabym, z dala od tłumów, ale mam wrażenie, że w takie wolne dni wszyscy wybierają się do pobliskich parków. Nieliczni szczęściarze wyjeżdżają na wycieczki do lasu czy nad morze.

Spacer kojarzy nam się z odpoczynkiem i relaksem. Jednak spacer z dzieckiem, kiedy to jest wszędobylski ciekawski dwulatek, może być nie lada wyzwaniem. Jeśli wychodzicie na spacery do parku, czy na pobliski plac zabaw codziennie, to nawet najtwardszemu zawodnikowi taki schemat kiedyś się znudzi, i trzeba się nie lada nagimnastykować aby malucha zainteresować czymś nowym.

We własnym ogrodzie możliwości jest zdecydowanie więcej, można zainwestować w ogrodowe zabawki, trampoliny, liny i huśtawki, i nie obawiać się, że dziecko wróci do domu brudne. Natomiast mając pod domem park, niestety nie zabierzemy ze sobą ogromnych zabawek, a bieganie nie zawsze jest tym najciekawszym zajęciem. Mam dla Was dziś kilka pomysłów na to, jak można spędzić kreatywnie czas z dzieckiem w parku.

Wśród drzew i krzewów:

  1. Zabawy naśladowcze – dzieci uwielbiają naśladować swoich rodziców. Dlaczego nie wykorzystać tego na spacerze i urozmaicić nieco czas spędzony na świeżym powietrzu? Postaraj się wymyślać różne zadania i poproś aby maluch ciebie naśladował. Rób duże kroki, później małe. Następnie kilka podskoków i później obroty. Chodźcie razem po murku albo krawężniku. Później kilka przysiadów i skłonów. Gwarantuję, że maluch będzie zachwycony, a i Tobie polepszy się kondycja.
  2. Nasłuchiwanie – nawet nie zdajesz sobie sprawy co kryje się w zieleni parku. Czasem warto się zatrzymać, przysiąść na ławce z dala od tłumów i wraz z dzieckiem nasłuchiwać dźwięków przyrody. Niby to banalne, ale dla malucha to wspaniały sposób na naukę i rozwijanie zmysłu słuchu. Posłuchajcie ćwierkania ptaków, szumu wiatru, szelestu liści, szczekania psa czy przejeżdżającej karetki gdzieś hen daleko. Są to dźwięki, które my dorośli słyszymy na co dzień i z reguły już ignorujemy, ale dla naszych maluchów jest to coś nowego, nieznanego i wciąż interesującego.
  3. Poszukiwanie – to takie rozwinięcie poprzedniego punktu, które można przerodzić w wyprawę poszukiwawczą. Możecie w domu, przed spacerem przeczytać książeczkę o zwierzątkach czy roślinach w parku, lub jeśli planujecie wyjazd do lasu – o życiu leśnym, i na spacerze spróbować poszukać tych elementów, o których czytaliście. Jeśli postarasz się o odpowiednią oprawę, może to być niezapomniana przygoda, kiedy szukać będziecie wiewiórek na drzewie czy dzięciołków lub też ryb w stawie.

Zabawy na trawie:

  1. Turlanie – leżenie na trawie i patrzenie w chmury to swego rodzaju relaks i odpoczynek. Maluch natomiast będzie przeszczęśliwy, jeśli będzie mógł się na was wspinać, turlać wraz z wami i biegać w kółko.
  2. Skoki przez przeszkody – kolejnym krokiem rozwojowym po nauce chodzenia i biegania jest nauka skakania. Moje dziecię ostatnio upodobało sobie ten rodzaj aktywności i skacze jak żaba, jak zając i jak kangur. Najbardziej jednak lubi przeszkody, czemu więc nie rozłożyć na trawie kawałka sznurka, małe obręcze czy piłeczki i zainicjować zabawę w przeskakiwanie przez przeszkody? Jeśli nie macie ze sobą akcesoriów, możecie wykorzystać paczkę chusteczek czy nawet buty, kiedy biegacie boso po trawie.
  3. Bieganie slalomem – rozwijając poprzedni punkt, możecie też poprosić dziecko o sprytne omijanie przeszkód.
  4. Zabawa w berka – stara jak świat zabawa, która chyba nigdy nie ulegnie przedawnieniu.
  5. Bańki mydlane – są wspaniałą zabawą dla maluchów, szczególnie, że na wietrze potrafią szybko i wysoko poszybować. Wspaniała zabawa rozwijająca koordynację ruchową malca. Zaoszczędzi nam też pochlapanych płynem podłóg.
  6. Latawiec – pomysł dla kreatywnych rodziców, którzy lubią i pomajsterkować, i pobiegać. Puszczanie latawca jest wspaniałym zwieńczeniem jego wcześniejszej wspólnej budowy, uczy też dziecko konsekwencji swych działań.

Oczywiście zawsze interesujące będą:

  1. rzucanie i kopanie piłki,
  2. zabawa w berka,
  3. zabawa w chowanego,
  4. rower/rowerek biegowy,
  5. hulajnoga,

i tego już opisywać nie będę, ponieważ każdy z nas się w to bawił lub bawi się ze swoim dzieckiem.

Oczywiście dziecko w każdym wieku potrzebuje innych bodźców i innych zabaw. Dla dzieci, które umieją już mówić, można pokusić się o zabawy słowne czy dźwiękonaśladowcze. Dla starszaków z powodzeniem można zorganizować piknik z grami planszowymi, badmintonem, grą w dwa ognie czy wyścigi. Pomysłów i opcji jest tyle, na ile pozwoli nasza wyobraźnia. Tak więc życzę kreatywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu.

E.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *