Własne pieczywo (nawet dla opornych). Przepis na bułki i chleb

Jeszcze jakiś czas temu do głowy bym nie przyszło, że upiekę chleb. Sama! W domu! Bez specjalnej maszyny do wypiekania tego specjału 😉 Jednak czasy wszechobecnej zarazy spowodowały, że postanowiłam spróbować. Poza tym po latach jedzenia bułek o smaku piasku lub gumy, kruszącego się chleba i tak zwanych razowców farbowanych różnymi wynalazkami, postanowiłam spróbować upiec swoje własne.

Doczekaliśmy czasów, kiedy wszystko zrobiło się jeszcze bardziej skomplikowane niż było, a to co jeszcze nie zdążyło, pewnie za chwilę również się skomplikuje 🙄 Nie chcę uprawiać czarnowidztwa, ale przyznam szczerze, że nawet mój wrodzony optymizm mocno podupadł i pewne kwestie napawają mnie lekką grozą. Nie jest to łatwy czas, ani dla mnie i mojej rodziny, ani dla moich przyjaciół i znajomych. Dzielnie staramy się nie popadać w depresję oraz obłęd. Wynajdujemy sobie w ciągu dnia rożne zajęcia, aby odciągnąć carne myśli od siebie, a w nocy pracujemy (niestety przy moich dość absorbujących dzieciach, nocne zmiany wpisane są w dobowy rytm rodzinnego życia, ale to temat rzeka na inny czas). Wracając do zajęć domowych – jednym z nich jest własnie pieczenie własnego pieczywa 😃

Jak wszystko (lub prawie wszystko 😉) w mojej kuchni, własne wypieki pieczywa również muszą być łatwe i szybkie, dostępne nawet dla totalnego beztalencia albo maksymalnie zajętego zwykłego człowieka.

Tym, którzy chcieliby rozpocząć przygodę z domowym wypiekiem pieczywa, polecam najprostsze przepisy z wykorzystaniem drożdży. Wiem, że teraz to towar deficytowy, ale są jeszcze miejsca. gdzie można je zdobyć 🙈 Polecam kupić wówczas trochę więcej, podzielić na mniejsze części i zamrozić, aby wyciągnąć odpowiednią ilość w razie potrzeby.

Do pierwszych eksperymentów najlepiej się nadają receptury na bułki, ponieważ trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby coś nie wyszło 😂 Satysfakcja jest murowana! Nic nie smakuje lepiej od pierwszej upieczonej przez siebie bułeczki 😋 choćby miała być tylko z masłem. Jest chrupiąca, pachnąca (a czasem posypana tym, co lubimy).

Przepis na proste, pszenne bułki śniadaniowe

Składniki (na ok. 8-9 średniej wielkości bułek):

500 g mąki pszennej (typu 450)
300 ml ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
35 g świeżych drożdży (lub ok 10 g suchych)
6 łyżek oleju

opcjonalnie ulubione ziarna (słonecznik, dynia, mak,sezam)

Wykonanie: drożdże rozpuścić w wodzie i dodać do pozostałych składników. Wymieszać i zagnieść ciasto (najszybciej przy pomocy robota). Ciasto będzie dość luźne, ale tak ma być. Nagrzać piekarnik do 200 st., w tym czasie formować bułeczki (opcjonalnie można je posypać ulubionym ziarnem). Wykładać na blasze wyłożonej papierem, w sporych odstępach, bo urosną. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 20-25 min na programie góra-dół. Voilà! 😀 Studzić na kratce. Uwaga: szybko znikają 🤭

Szybciej się nie da 🙈 Przygotowanie ciasta zajmuje całe 5 min. Czas pieczenia też nie jest zbyt długi. Zanim zaparzycie kawę do śniadanka, w mig przygotujecie pyszne pszenne bułeczki. Zapach obudzi każdego śpiocha 😃

OK, bułki już są 😉 ale uwaga – szybko znikają 😂 Możecie zatem upiec jeszcze chleb. Czas przygotowania będzie dłuższy, ale sama robota nie jest skomplikowana. Przyznam Wam się szczerze, że lubię pieczywo, niestety, zwłaszcza białe, a najlepiej jeszcze takie ciepłe i chrupiące. Jak wspomniałam, nigdy nie piekłam w domu chleba. Nie mam pojęcia czemu, ale zawsze kojarzyło mi się to z masą pracy, co skutecznie odstręczało mnie od domowego wypieku. Po za tym, wydawało mi się też, że zrobienie D O B R E G O chleba, jest piekielnie trudne. Jak pewnie większości z Was 😉 Ale znalazłam przepis na chleb doskonały, który nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności, zakwasu, talentu, ani nawet idealnych proporcji składników. Wychodzi na mniej więcej, na słowo honoru oraz na oko 🙈

Przepis na chleb z naczynia

Przepis znalazłam na jednym z forów kulinarnych. Oprócz niżej wymienionych składników przyda Wam się naczynie żaroodporne z pokrywą (obojętnie w jakim kształcie) lub żeliwny garnek, a najlepiej garnek rzymski 🙂 Jeżeli nie macie pokrywy od naczynia żaroodpornego możecie użyć folii aluminiowej (aczkolwiek ja nie próbowałam, to porada z forum).

Składniki:

750 g mąki pszennej (typu 450)
25 g świeżych drożdży (lub 7 g drożdży suchych)
1 łyżeczka cukru
2 szklanki ciepłej wody
2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju

opcjonalnie można dodać pół szklanki ulubionych ziaren

Wykonanie: wszystkie składniki należy wymieszać (można łyżką) i odstawić do wyrośnięcia na 30 min. w ciepłe miejsce. Po tym czasie przemieszać i ponownie odstawić na 30 min. Nagrzać piekarnik do 200 st. razem z naczyniem żaroodpornym (razem z pokrywą). Wyrośnięte ciasto przełożyć do nagrzanego naczynia oprószonego mąką (uważajcie, aby się nie poparzyć!). Naczynie przykrywamy i wkładamy do piekarnika na 35 min. na programie góra-dół. Po tym czasie zdjąć przykrywkę (ostrożnie – nie poparzcie sobie rąk!) i piec jeszcze przez 20 min. aż do zarumienienia się skórki. Voilà! 😀 Studzić na kratce.

Taki domowy chleb powinno się przechowywać w lnianej ściereczce i najlepiej w drewnianych chlebaku. Ale umówmy się, po pierwsze, mało kto posiada dzisiaj w domu lnianą ściereczkę i drewniany chlebak 😉 Po drugie, jeżeli Wasza rodzina liczy 3, 4 osoby, to gwarantuje Wam, że taki bochenek zniknie w ciągu jednego dnia i nie będzie czego przechowywać 🤭

Teoretycznie powinno się  chleb kroić i jeść po całkowitym wystygnięciu, ale…kto by tyle wytrzymał kiedy w domu TAKIE zapachy! 😋

Najlepsze w tym przepisie jest chyba to, że nie ma tu praktycznie w ogóle roboty 😀 no i nie można go zepsuć.

Próbujcie swoich sił w wypiekach domowych. Polecam – jest to świetna forma na odstresowanie się w tych dziwnych czasach.

Pozdrawiam

M.

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *